Co cenię w kobietach?!

W marcu przeprowadziłem kilka spotkań (głównie z Czytelniczkami) o związkach z męskiego punktu widzenia – przedstawiałem sprawy jak to się mają męskim okiem. Co cenię w kobietach?

Stabilność emocjonalną. Każdy ma naturalne, delikatne zmiany nastroju, ale mówienie „jesteś głupi”, a za chwilę „jesteś kochany” – to nie zmienność, to niestabilność. Czasem zachowam się głupio (za co umiem przeprosić), ale raczej głupi nie jestem. Emocje to nie fakty – to że ktoś coś sobie umyśli, to nie oznacza że tak akurat jest. Nie można ponosić odpowiedzialności za czyjeś wymysły. Jesteśmy dorośli, dojrzali i szanujmy siebie nawzajem. Czy umiesz powiedzieć: „dzień dobry” lub „dobranoc”, gdy coś jest akurat nie tak?

Skromność. Do pewnych rzeczy dochodzi się razem jak to się mówi „od łyżki” (aby coś razem mieć), ale najważniejsze jest, aby móc powiedzieć, iż mamy siebie nawzajem. Bardziej niż pieniędzy potrzebujemy miłości. Pieniądze można stracić i odzyskać, ale zaufania już nie. Mężczyzna też chce mieć pewność, iż może liczyć na kobietę, gdy jemu powinie się noga. Że jest się nie tylko na dobre, ale i na złe. To J. W. Goethe powiedział: „Ja jestem Twój, i Ty jest moja, i tak trwamy razem. Przecież nie może być inaczej”.

Słowność. Większość kobiet ma oczekiwania, ale fajnie jest wymagać od innych (tyle co od siebie), aby być: i wymagającym, i wyrozumiałym. Każdy ma swoje obowiązki (a manna sama z nieba nie spada). Każdy ma też tyle samo czasu. Tak więc szanujmy czas bliźniego swego, jak siebie samego. Postawą relacji jest rozmowa. Jeśli coś się ustala, to trzymajmy się tego. Stworzenie związku to wspólna praca, wspólne dzieło – której celem jest tworzenie przyszłości. Czy robisz tyle, ile wymagasz od tej drugiej osoby?

Sympatyczność. Jeśli jest się miłym, to świat wokół nas staje się bardziej miły. Lepiej karmić się dobrocią niż złością. Życie jest za krótkie na pretensje. Strzelanie fochów to małostkowość. Kruszenie kopii o wiele bezsensownych i drobnych rzeczy odbiera tylko pozytywną energię i zniechęca. Później ktoś oczekuje wielkich uczuć, gdy zostaną one wcześniej podeptane. A zazdrość to ukryte kompleksy. Nie lubię zazdrości, bo gdy kobieta jest zazdrosna, to kwestionuje mój gust, a przecież z nią jestem!

Namiętność. Kocham bliskość, pocałunki, masaż i inne takie rzeczy. Seks to nic złego, a coś jak najbardziej naturalnego. Nie lubię jak kobieta oficjalnie deklaruje jedno, a chce tak naprawdę coś innego. Każdy ma swoje pragnienia, fantazje i nie ma co się krygować w tym temacie. Pocałunki są słodsze niż cukierki, czekoladki i ciasteczka. I pocałunki spalają się kalorie, a nie ich dodają. Namiętność dodaje słodyczy w życiu, to czysta przyjemność i rozkoszna rozkosz.

Na zakończenie przedstawię jeszcze fragment swojej książki „Jak być lepszym”: „Osobiście cenię spokój i moją wartością odpychaną jest chęć unikania kłótni z bliskimi osobami. Dla mnie duże znaczenie ma powiedzenie: „Święty spokój nie ma ceny” oraz „Lepiej jeść suchy chleb w spokoju, niż ucztować w niepokoju”. Można mieszkać w małym lub dużym domu, ale uważam, iż najważniejszym meblem jest dobra atmosfera w tych czterech ścianach”.

To cudowne poznać na ziemi istotę, która czuje i myśli podobnie jak TY! Takie mam zdanie, jako mężczyzna!

Zapoznaj się proszę z książką „Jak być lepszym”: http://jaceklapinski.pl/jak-byc-lepszym/ – książkę można zamówić z dedykacją: http://jaceklapinski.pl/jak-byc-lepszym/zamawiam/ – polub proszę stronę autorską „Inspirowanie”: https://www.facebook.com/inspirowanie/ – pozdrawiam, Jacek Łapiński.