Dlaczego warto czytać książki?!

Dlaczego warto czytać? Są to myśli skierowane do tych ludzi, którzy nie czytają! Przeczytaj to proszę, a zmienisz swoje nastawienie do czytania! Zrób to proszę!

SMS – słowa mają siłę. MMS – moc mają słowa.

Podstawowym problemem z czytaniem jest negatywne nastawienie psychiczne do samej czynności czytania i brak zainteresowania lekturą. Problem można rozwiązać poprzez motywację pozytywną.

Istotne jest uświadomienie sobie celu czytania!
Czytanie selektywne – wyszukanie odpowiedniej informacji w materiale.
Czytanie uważne – zapamiętanie materiału (nauka).
Czytanie dla przyjemności.

Człowiek uczy się na błędach. Czy zgadzasz się z tym?
Uważam, że tak! Pytanie tylko: po co uczyć się na błędach?!

A czym różni się niezwykły człowiek od zwykłego człowieka? Co wyróżnia ponadprzeciętnych od tych przeciętnych?! Przeciętny człowiek uczy się na błędach. Ponadprzeciętny (niezwykły, wybitny) także uczy się na błędach, ale uczy się przede wszystkim na cudzych błędach! Wiedzę czerpie od innych, również z książek!

Powiem Ci coś szczerze (z całym szacunkiem dla Ciebie). Jeśli chcesz być zwykły – nie czytaj!
Jeśli chcesz być niezwykły i mieć bogatsze życie – czytaj!

Jeśli ktoś nie czyta, to będzie takim prostym człowiekiem, który może i skończy szkołę, który będzie coś robił i zarabiał (zarabiał nawet bardzo dobrze, czego każdemu życzę – i ok!), ale będzie… no właśnie… taki prosty. Mówi się, że u niektórych to słoma z butów wystaje. Czytając, człowiek uczy się także ogłady!

Czy wiedza kosztuje? Tak! Kosztuje i to nawet dużo. Kosztuje czas, energię i pieniądze.
Jeśli jednak myślisz, że wiedza kosztuje – to spróbuj, ile kosztuje niewiedza!

Niewiedza kosztuje zmarnowane szanse, o których nawet nie ma się często świadomości, iż je się pominęło!
Niewiedza kosztuje brak wyobraźni, co zmniejsza barwy życia.
Niewiedza kosztuje proste błędy, które są kosztowne.

Czytanie jest niezbędną czynnością życiową. Czytanie jest konieczne np. czytanie umów (!).
Poznałem 35-letnią kobietę, która podżyrowała kredyt na mieszkanie dla partnera z którym była w wolnym związku. Z partnerem rozstała się już po 3 miesiącach po podpisaniu dokumentów. Jednak z bankiem będzie związana na kolejnych 20 lat. Tłumaczyła, że „coś tam podpisała”. Pracowała w administracji, więc powinna mieć świadomość, co podpisuje. Miała dwójkę dzieci z poprzedniego związku, ale ograniczyła sobie możliwości kredytowe – chociażby na zakup mieszkania dla siebie. Dodam, iż ten mężczyzna był całkowicie wolny, nie miał dzieci, a dzięki niej wziął kredyt na lepszych warunkach. Spłacał go (póki co), bo leży to w jego interesie. Jednak w życiu może wszystko się zdarzyć, można np. stracić pracę. I co wtedy?!

Prawie każdy chciałby być bogaty. Mieć milion, dziesięć lub sto milionów. A nawet miliard. Miliard złotych lub miliard euro.
Proszę bardzo, tak wygląda miliard: 1 000 000 000.
A umiesz sobie wyobrazić miliard?
Jednakże na prawdziwe bogactwo składają się nie tylko pieniądze, ale także wartości niematerialne.
Dobre imię, uznanie, szacunek, zrozumienie – tego potrzebuje każdy. Zyskasz je łatwiej, jeśli będziesz oczytany! A teraz przeczytasz prostą i mądrą myśl: Szanuj innych, jeśli chcesz być szanowany. Staraj się zrozumieć innych, jeśli chcesz być zrozumiany.

Ludzie płacą ponad milion dolarów za spotkanie się na kolacji (i rozmowę) z takimi osobami jak Bill Gates czy Warren Buffett. Rozmowa jest niezwykle cennym źródłem wiedzy, ale Ty także możesz spotkać się z takimi ludźmi sukcesu.

Możesz spotkać się z Albertem Einsteinem!
Możesz spotkać się z Johannem Wolfgangiem Goethe.
Możesz spotkać się z Adamem Mickiewiczem, Henrykiem Sienkiewiczem, Stefanem Żeromskim i Josephem Conradem.
Możesz spotkać się ze Zbigniewem Herbertem – rok 2018 był rokiem Herberta.
Możesz spotkać się z Gustawem Herlingiem-Grudzińskim – rok 2019 jest rokiem Grudzińskiego.
Możesz spotkać się z Leopoldem Tyrmandem – rok 2020 będzie rokiem Tyrmanda.
Masz „ciekawszych” idoli? Sportowiec (pewnie piłkarz) lub artysta (jakiś znany muzyk)?

Możesz się z nimi spotkać już za 40 złotych! Możesz się z nimi nawet spotkać za darmo – jeśli tylko pójdziesz na spacer do biblioteki i sięgniesz ręką na półkę!

Czytanie jest tanie lub bezpłatne. Prawie każdą książkę można wypożyczyć w bibliotece. Dlatego korzystaj z bibliotek.

Przedstawię Ci zagadkę: „Co to za zwierzę, które rano chodzi na czterech nogach, w południe na dwóch, a wieczorem na trzech?”
To zagadka Sfinksa z mitologii greckiej – czyli uskrzydlonego potwora o ciele lwa oraz głowie i piersiach kobiety.
To człowiek – trafnie wskazał Edyp! Człowiek w dzieciństwie raczkuje, jako dorosły chodzi na dwóch nogach, a na starość często używa trzeciej nogi, czyli laski.

Wyobraź sobie pieluchę. Człowiek zaczyna życie od chodzenia w pieluchach i… niestety niektórzy kończą życie w pieluchach. Nie życzę tego nikomu, ale czasem tak jest!

Życzymy sobie szczęścia, zdrowia, pomyślności, a na wieczór dużo gości.
Tylko że z życzeniami, jest tak jak w dowcipie.
Kolega prosi kolegę:
– Pożycz mi 100 zł.
A kolega:
– Życzę Ci 100 zł!

Pobożne życzenia nie mają nic wspólnego z pobożnością! I nie mają także nic wspólnego z realnością. Tak naprawdę w życiu musimy sami sobie na wszystko zapracować.
Zapracować nawet na to, aby zmniejszyć ryzyko chodzenia w pieluchach na starość! Jak? W prosty sposób: czytając!

Badania naukowe pokazują, że osoby które dużo czytają na starość nie mają takich problemów umysłowych na starość w stosunku do osób oglądających telewizyjną papkę.
Życzę Ci dobrze. Życzę Ci zdrowia. Dlatego mówię szczerze: czytaj!

Lekarze wskazują, iż większość chorób wynika z naszego stylu życia, a w mniejszym stopniu są to uwarunkowania genetyczne i środowiskowe. Nie mamy w pełni wpływu na zdrowie, ale mamy największy wpływ na własne ciało.
Podobnie w życiu nie jesteśmy wszechmogący, ale wiele możemy. Inicjatywa zawsze należy do nas samych.

Wracając do życzeń, to życzymy sobie szczęścia, zdrowia, pomyślności i dużo gości. Paradoksalnie większość ludzi nie życzy sobie tego i nie dąży do tego. Dąży tylko do zachowania pewnych przyzwyczajeń. Jeśli ktoś jest leniwy, to nie chce mu się nic robić. Nie będzie dążył do poprawy bytu. A nawyk czytania jest nawykiem, który podnosi poziom szczęścia poprzez poprawę nastroju. Powoduje więcej zdrowia – zwłaszcza zdrowia psychicznego. Czytanie sprawia, iż lepiej nam się powodzi zawodowo, dzięki większej wiedzy i wyższemu poziomu inteligencji. Stajemy się także bardziej towarzyscy.

Wykształcenie podnosi samopoczucie. Umożliwia podjęcie lepszej pracy i zwiększa dochody, a osoby spełnione zawodowo są szczęśliwsze. Zadowoleni ludzie są lepsi w pracy, poprzez większe zaangażowanie i skłonność do współpracy. Podobnie jest z ludźmi angażującymi się w pracę społeczną.

Czytanie jest formą aktywną dla umysłu. Oglądanie jest formą bierną dla umysłu.
Czytanie uczy aktywności intelektualnej. Oglądanie uczy bezczynności i bezmyślności. Rozleniwia umysłowo. Myślę – więc jestem. I czytam!

Pamięć działa jak rzep. Możemy zapamiętać dosłownie wszystko, jeśli się tym naprawdę interesujemy. Istnieją różne style uczenia. Najlepiej uczyć się poprzez zabawę, pasję i czytanie. Zasadne jest pytanie: jak się uczysz?

Mała uwaga na marginesie. Telewizor sam w sobie nie jest niczym złym. Jednak to my nadajemy wartość przedmiotom. Telewizor może być źródłem ciekawych programów. Telewizor może być także źródłem szeregu bezsensownych programów. Można oglądać piąty raz ten sam odcinek głupawego serialu. Podkreślę, że nikogo nie namawiam do życia w ascezie. Czasem fajnie posiedzieć przed telewizorem, ale tylko czasami. Lubię oglądać wybrane mecze: fazę pucharową Ligi Mistrzów oraz mistrzostwa świata i mistrzostwa Europy w piłce nożnej. Może marzenie spełni się i Polska zdobędzie kiedyś ponownie jakiś medal!
Dodam jednak, że na marzenie trzeba ciężko pracować. Trenerzy muszą czytać o nowych metodach treningowych i je wdrażać. Piłkarze także muszą czytać, by być mentalnie gotowi na zwycięstwa.

Sfinks zadawała jeszcze jedno pytanie: „Są dwie siostry – jedna rodzi drugą, a druga pierwszą?”.
To dzień i noc, tzn. dzień „rodzi” noc, a noc „rodzi” dzień.
Mała uwaga: w języku greckim „dzień” jest rodzaju żeńskiego.
Każdego dnia możesz sobie poczytać na dzień dobry i na dobranoc.

Aktywność umysłu łatwo sprawdzić podłączając aparaturę do głowy. Człowiek wykonuje różne czynności, a ekran wskazuje obszary mózgu, które są aktywne.

Czytanie skłania do refleksji. Może nawet teraz o czymś myślisz? A jeśli nie – to możesz o czymś pomyśleć.

Włączając telewizor – wyłączasz myślenie. Stajesz się wówczas konsumentem popcornu i treści podsuwanych przez mało ambitne programy. Popcorn i popkultura.

Na zasadzie analogii można to rozszerzyć:
Albo jesteś aktywny umysłowo, albo bierny umysłowo.
Albo jesteś reżyserem swego życia, albo tylko telewidzem.
Albo chodzisz i do czegoś dochodzisz w życiu (i masz coś z tego), albo siedzisz na kanapie i zostajesz w tyle (i narzekasz).
Albo, albo.

Jesteśmy istotami fizycznymi i potrzebujemy kilku posiłków dziennie. Trudno pominąć śniadanie czy obiad. Żołądek będzie głośno domagał się kolejnego posiłku!
Jesteśmy też istotami umysłowymi, a umysł potrzebuje kilku nowych myśli i pomysłów. Niestety umysł dopomina się tego cicho. Łatwo to pominąć. Dlatego powinniśmy świadomie dokarmiać umysł!

Lektura karmi umysł. Czytanie to śniadanie mistrzów.

Proponuję Ci fragment książki z książki „Jak być lepszym”, abyś dokarmił umysł inspiracją:
„Misja to najwyższy cel. Nie tylko przywódcy duchowi czują powołanie. Liderom (i zwycięskim firmom) przyświeca misja na której koncentrują swoje działanie.
Dokąd zmierzasz (qou vadis)?
To coś, czemu warto poświęcić życie, i coś co wykracza poza samo życie. Każdy z nas ma „coś” do wykonania.
Jan Kochanowski pisał o „zbudowaniu sobie pomnika”, czyli o wniesieniu takiego wkładu, który przetrwa nawet po śmierci! Twórczość poety stała się takim kulturowym „pomnikiem”.
Benjamin Franklin stwierdził: „Jeśli nie chcesz być zapomniany, gdy tylko w proch się obrócisz, albo pisz rzeczy warte przeczytania, albo czyń rzeczy warte opisania”.
Zainspirowała mnie też myśl, którą zanotowałem: „Nadaj swojemu życiu dodatkową wartość, do którego zostałeś powołany przez samego Boga. Każdy człowiek ma swoje wyjątkowe możliwości, które może wykorzystać do wniesienia swojej części w życie innych ludzi. Nikt nas w tym nie wyręczy ani nie zastąpi. Nie dostaniemy szansy, aby drugi raz przeżyć swoje życie”.
Pragnę, aby pojawił się przywódca wielkiego formatu, który mógłby uczciwie powiedzieć: „To nie moja osobista kariera i pozycja, ale sukces Polski jest moim życiem i zwycięstwem”.
Misją Adama Mickiewicza było zostanie wieszczem narodowym. Pisał on w natchnieniu: „Ach, żebym dożył tej pociechy, aby moje księgi trafiły pod strzechy”. Każdy kto pisze, chce być czytany. Mam nadzieję, że lektura przemawia do Ciebie. Pragnę Cię inspirować od dobrego do lepszego, a nawet do wszystkiego najlepszego! I możesz to osiągnąć!”

Warto cieszyć się życiem, ale też warto mieć misję – wyższy cel. Czy zainspirowało Cię to?

Formy przyjazne dla umysłu: czytanie oraz szachy, pasja, malowanie, taniec i śpiew. I wiele innych.
Formy negatywne dla umysłu: telewizor, komputer, telefon.

Można karmić umysł negatywnymi myślami: zazdrością, chciwością i pesymizmem.
Można karmić umysł pozytywnymi myślami: kreatywnością, wdzięcznością i optymizmem.

Podkreślę ponownie, iż telewizor, komputer, telefon – nie jest niczym złym. Można mądrze korzystać z tych urządzeń lub można całkowicie bezmyślnie. Przesiadywać przed ekranem.

Gimnastyka umysłu (neurobik) to wykonywanie różnych czynności np. taniec, gry planszowe, krzyżówki, rysowanie i właśnie czytanie. Nowe role rozwijają. Warto uczyć się czegoś zupełnie innego np. jakaś nietypowa forma sztuki, dodatkowa umiejętność.

Wracają do przykładu z pieluchą, albo będziesz oczytany, albo będziesz… osrany (chodził na starość w pieluchach!). Piszę to pół żartem, pół serio, ale zachowanie aktywności umysłowej zależy od Ciebie.

Dodatkowo badania naukowe wskazują, iż osoby, które czytają deklarują wyższe poczucie szczęścia niż te osoby, które dużo oglądają telewizji. Dlaczego tak się dzieje?
Nawet jeśli masz barwne życie, to i tak nie jest ono tak kolorowe jak te pokazywane na szklanym ekranie. Podświadomie porównujemy te obrazy. Jednak życie w TV jest nierealne. Dokładnie reżyserowane. Promowana jest popkultura – kup to, kup tamto. Kup, aby dorównać innym. Ktoś na tym zarabia, ale Ty na tym tracisz. Nawet jeśli kupujesz i starasz się dorównać, to nie żyjesz swoim życiem.

Hasło reklamowe: „Ponieważ jesteś tego warta”. To nic, że kogoś nie stać, ale „jesteś tego warta”. I ludzie wydają pieniądze na luksusowe rzeczy.
Klient czyta: „20 proc. zniżki – teraz cena tylko 9 999” i koncentruje się na zniżce, a nie na wysokiej cenie.

Czym jest szczęście? Szczęście to umiarkowanie pozytywny stan emocjonalny (nie euforia). Właśnie umiarkowany stan – tak jak nasz klimat umiarkowany. Trochę zimy, trochę lata. Raz mroźno, raz gorąco. W życiu bywa różnie. Podobnie i pogoda w Polsce bywa różna, ale znośna przez cały rok. A pogoda ducha jest ważniejsza niż ta pogoda za oknem.

Żyjemy w społeczności i nasze życie dzielimy z osobami, które kochamy i lubimy. Dlatego najważniejszym działaniem okazuje się być dzielenie, a nie mnożenie zysków, dodawanie sobie chwały, czy nawet ujmowanie czegoś złego. Szczęście się mnoży, jeśli się je dzieli. Czy umiesz się dzielić radością?

Można po prostu postanowić, że poczujemy się lepiej, a to dlatego że żyjemy. Szczęście nie jest luksusem, na które można pozwolić sobie dopiero wtedy, gdy wszystkie cele zostaną zrealizowane. To, kim jesteśmy, czym się zajmujemy i co w danej chwili robimy, odnosi się również do tego, co o tym wszystkim myślimy.

Statystyczny Polak spędza cztery godziny dziennie na oglądaniu telewizji. Nie bądź statystyczny i statyczny. Szczęście osiąga się przez działanie, a nie poprzez oglądanie. Wyłącz komórkę. Zobacz, co słychać, tam gdzie Cię nie ma. Wskaż proszę jedną rzecz, którą jeszcze dziś możesz zrobić.
Badania naukowe pokazują, iż większość ankietowanych nie jest w stanie określić, co zrobiła ostatnio, by zwiększyć swoje zadowolenie z życia.

Dostrzeż otaczające Cię piękno. To może być drzewo w lesie czy kwiat w ogrodzie. To może być dzieło sztuki czy książka i piękno słowa. Cokolwiek darzysz podziwem. Świat jest piękny – trzeba to tylko dostrzec. Badania naukowe wskazują, iż ludzie, którzy zwracają uwagę na coś pięknego, są bardziej skłonni do odczuwania zadowolenia z życia.

Szczęście w przeszłości to szanowanie różnych doświadczeń, przebaczanie i nie rozpamiętywanie. Szczęście w teraźniejszości to pasja, podtrzymywanie relacji i codzienna radość życia. Szczęście w przyszłości to życiowe cele i optymizm.

Oglądasz rajską wyspę w TV. Czy chciałbyś znaleźć się na tej wyspie z drinkiem w ręku, leżąc sobie pod palmą kokosową?
A czy wiesz, że kokos zabija więcej ludzi niż rekiny! Z powodu spadającego kokosa na głowę ginie około 150 osób rocznie. A setki osób doznaje ciężkich wypadków.
Kokos działa jak pocisk. Waży nawet do 4 kg i spada z palmy liczącej około 30 metrów. To sprawia, iż może przybrać siłę nawet jednej tony!
Z powodu ataków rekinów ginie kilka osób rocznie.

Taka informacja uświadamia prawdę, mąci beztroski spokój, ale także może uratować życie. Właśnie ją przeczytałeś – i czytanie nie tylko wpływa pozytywnie na życie, lecz także je ratuje.

Poleżeć na plaży jest fajnie, ale przez chwilę: przez tydzień, miesiąc. Jednak po roku większość umarłaby z nudów!
Bezczynność, bezmyślność. Człowiekowi rzeczywiście obniżyłby się poziom inteligencji. Tak jak w bajce o Pinokiu, który zamienił się w osła, kiedy przebywał w krainie zabawek i przestał chodzić do szkoły.

Przyjemność nie wymaga wysiłku. Jest miła, ale kończy się znudzeniem. Paradoksalnie przyjemność kończy się nieprzyjemnością. Bezczynność jest karana!

Satysfakcja wymaga wysiłku. Jest często nieprzyjemna, ale doprowadza do spełnienia. Paradoksalnie satysfakcja kończy się przyjemnością. Aktywność jest nagradzana!

Tym właśnie różni się przyjemność od satysfakcji. Zapamiętaj, to bardzo cenne!
Telewizor, komputer, telefon – to przyjemne gadżety. Jednak obcowanie z nimi kończy się znudzeniem i nieprzyjemnością – poczuciem straty czasu. Wieczór z książką jest satysfakcjonujący. Nie czytasz? Spróbuj.

Czytanie jest trudne? A jak się mają do tego pewne „trudne sprawy” z telewizji. Niestety, dla niektórych trudną sprawą jest sięgnięcie po książkę i przeczytanie jej fragmentu. Trudność sprawia zmuszenie się do jakiegokolwiek wysiłku intelektualnego.

Czytanie jest męczące? Problemy z przyswojeniem treści wynikają poprzez brak obcowania z książką. Czytanie ćwiczy koncentrację, pamięć i jest relaksujące.

Życie jest paradoksem. Jeśli jesteśmy gotowi robić tylko to co łatwe, życie będzie trudne. Jeśli jednak podejmiemy wyzwanie, to życie będzie łatwiejsze.

Książka może być naszym przyjacielem. Spotkanie z autorem, czyli całkiem ciekawym człowiekiem, który ma coś do przekazania poprzez słowo pisane.

To przedstawię Ci kolejny przykład przekazu o rozwoju osobistym z książki „Jak być lepszym”:
„Rozwój osobisty jest kluczem do sukcesu, szczęścia i sensu w życiu, bo uwzględnia wszystkie wymiary człowieka: fizyczny, emocjonalny, umysłowy i duchowy. (…) Rozwój osobisty jest naturalną potrzebą człowieka w postaci samorealizacji. Istnieje w nas ciekawość świata i głód wiedzy. Rodzi to twórcze myślenie i energię do działania. Rozwój wymaga poniesienia ceny poświęcenia, ale przynosi też korzyść w postaci słodkiego owocu satysfakcji z osiągnięć. Człowiek jest najbardziej szczęśliwy i odnosi największe sukcesy, wtedy gdy robi to, co daje mu sens. Rozwój opłaca się, bo im jesteśmy lepsi w tym co robimy, tym łatwiej mierzymy się z zadaniami. Mamy więcej energii i mniej jej potrzebujemy. (…) Myślenie o samodoskonaleniu wymaga świadomości. Nie polega na fantazjowaniu, ale o stworzeniu własnego ideału poprzez określenie wartości i misji oraz dążeniu do celu. (…)
Rozwój może przejawiać się przez udoskonalanie zalet lub ograniczenie wad, a także przez wypracowanie nowych konkretnych umiejętności. Generalnie praca nad zaletami jest efektywniejsza, ale każdy ma też swoją „piętę achillesową”. Najlepiej rozwijać te cechy, które są dla nas najbardziej przydatne. Nad jaką wadą lub zaletą chcesz pracować? Jaką nową cechę wypracować? (…) Większość ludzi chce zmieniać innych, narzekając: ten jest taki, a ten owaki. Często to my sami jesteśmy problemem, a nie ten „ktoś”. (…) Powinniśmy pracować nad sobą aby tworzyć siebie. W innym przypadku nie będziemy wiedzieli, do czego naprawdę jesteśmy zdolni. Nikt nie będzie doskonały (bo to nieosiągalny ideał), ale każdy powinien być coraz lepszy (w jak najlepszej wersji). (…) Nie wystarczy być we właściwym miejscu i czasie. Trzeba być właściwą osobą we właściwym miejscu i czasie. (…) Musimy się wszystkiego nauczyć. To jest właśnie optymistyczne, że „musimy”, czyli możemy (i powinniśmy) sami to wypracować. Oczywiście dużo zależy od urodzenia, w tym sensie jak rodzice pokierują naszym rozwojem. Jednak jesteśmy w stanie przełamać ograniczenia przeszłości, korygując swój rozwój w dorosłym życiu. (…) Jeśli ktoś sądzi, że nie ma żadnych szczególnych uzdolnień, to jest w błędzie. Rozwój każdego wznosi na wyższy poziom. Jest to bardzo motywujące uczucie, gdy człowiek dostrzega, jak wielki potencjał w nim się znajduje. A kto nie zatrzyma się w rozwoju – odniesie zwycięstwo, chociażby nad samym sobą. Powinniśmy zatem zdążać do doskonałości w granicach swoich własnych możliwości, które wciąż będziemy przesuwać do przodu. (…) Czynnikiem który najbardziej oddziaływają na Ciebie jesteś Ty sam! Ale każdy z nas potrzebuje wsparcia, inspiracji. Człowiek świadomą decyzją jest zdolny uwolnić własny potencjał i wzmocnić indywidualne umiejętności np. słuchania, rozwijania empatii, podejmowania współpracy, panowania nad emocjami czy poprawiania nastroju itd. itp. To są życiowe sprawy, które przekładają się na codzienną jakość życia. (…) Już fakt, że ktoś za cel stawia sobie kształcenie ustawiczne, wyróżnia człowieka spośród innych. To decyzja i działanie, które po wielokroć podwyższa jakość własnego życia i to również finansowego, bo ludzie najlepiej zarabiający rozwijają się w swojej dziedzinie, aby zwiększać wartość oferowanej pracy. (…) Rozwój to sprawa codziennej pracy. Stawanie się lepszym jest procesem, a nie jednorazowym wydarzeniem (…) Wymaga inteligentnej pracy oraz wytrwałości. Tymczasem wielu chciałoby zmienić całe swoje życie w jeden dzień i mieć z tym spokój. W jeden dzień można zmienić przekonania, które przełożą się na dalsze działania. Jednak ową zmianę należy konsekwentnie podtrzymywać. Nie ma takiego zdarzenia, którego nie można wykorzystać z myślą o własnym rozwoju. Każde doświadczenie może okazać się pozytywne, jeśli spojrzymy na nie jak na życiową lekcję. Błędy mogą uczyć pokory oraz hartować na przyszłość. Rozwój wiąże się ze zmianą sposobu myślenia i polega na dążeniu do głębszych uczuć, nie zaś na ucieczce przed negatywnymi uczuciami. Czasami musimy poradzić sobie z cierpieniem wynikającym z zaprzepaszczania możliwości rozwoju. (…) Świadomość skłania do refleksji. Pisząc zdałem sobie także sprawę, że napisany tekst podobnie jak charakter każdego człowieka wymaga korekty. Książka i wszystkie inne sprawy wymagają ciągłej pracy. Zawsze można poprawić jakąś myśl. Co skorygujesz? (…) Są trzy możliwości: postęp, zastój i regres. Zastój i regres nie wymagają żadnego wysiłku. Wystarczy tylko zatrzymać się. Jednak w wyniku zmian brak postępu oznacza zacofanie. Albo uczymy się codziennie, albo cofamy się umysłowo. Albo jesteśmy bliżej celu, albo dalej. Podciągamy się, albo opuszczamy. (…) Jeśli ktoś naprawdę chce się rozwijać, to powinien dowiedzieć się co mu w tym przeszkadza, a to wymaga szczerości wobec siebie (i przez to czasami boli). Samozadowolenie jest wielką wadą. Wyzwaniem jest pokonać własne słabości. To nas określa i ogranicza. Lepiej przeprogramować swoje nastawienie z „tego nie umiem” na „tego się jeszcze muszę nauczyć”. Z praw fizyki wynika, że łatwiej się opuścić (lub kogoś ściągnąć), niż się podciągnąć. Ludzie zwykle mają dobre intencje, podejmują szczere postanowienia i nawet podejmują pierwsze kroki. Jednak kolejne już nie. Brak stałego poszukiwania ulepszeń (jako nawyk), brak oceny wyników (informacja zwrotna) i brak wzmocnienia działania (motywacja) przyczyniają się do zaniechania. Praktyka rozwoju to faktyczna realizacja. Wielu myśli, że działanie polega na unikaniu błędów, ale ostatecznie liczy się to, co rzeczywiście wnosi się wartościowego w końcowe dzieło. (…) Doradzam, aby do własnego rozwoju podchodzić w sposób wytrwały, krok po kroku, dzień po dniu. Interesować się wszystkim, co pomoże w drodze do celu, a pojawiające się problemy traktować jak znaki. Być elastycznym jeśli chodzi o szczegóły, ale konsekwentnym jeśli chodzi o istotę sprawy. Żyć dokonując postępu. Nawet jeśli zbuduje się nowy dom, to i tak trzeba go konserwować i remontować. Nawet jeśli ktoś jest w czymś naprawdę dobry, to i tak warto cały czas nad tym pracować. (…) Jak to się mówi „raz posłuchaj (poczytaj), raz zobacz, raz zrób”. Kto czyta, słucha i patrzy, myśli – wie więcej. Kto ćwiczy, naprawia i poprawia, działa – umie więcej. Rozwijając koncentrujemy się na własnych postępach. Rozwój to stwarzanie różnych możliwości w dalszym życiu. (…) Posiadamy przecież wyjątkowe cechy. Szczerze proszę, czy uważasz, że brakuje Ci zdolności czy brakuje Ci wytrwałości do wykorzystania tych zdolności? Wypracowując własną filozofię życia i kulturę rozwoju odkryjemy swoje powołanie – powołanie do wielkości. Akme to najwyższy szczyt, rozkwit, dojrzałość. Akme dotyczy również Ciebie! Czy rzeczywiście wierzysz, że masz w tym życiu rolę do odegrania?”

Podobnie w książkach możesz przeczytać o sukcesie – bo dążymy do sukcesu. A co ja mogę napisać?

Sukces nie jest jednorazowym osiągnięciem. Perspektywa sukcesu wygląda inaczej dla każdego z nas. Zwycięstwem jest dobre wychowanie dziecka i bycie dla niego wzorem, aby i ono odniosło sukces. Zwycięstwem lekarza jest uratowanie życia i niesie pomocy medycznej. A dla pisarza wniesienie nowych myśli w formie książki, która okaże się bestsellerem (czytanie to forma docenienia ze strony Czytelników). Poprzez promocję książki, promuję wartość czytania i rozwój osobisty. W takim ujęciu książka może okazać się „bezcenna”. Nawet jeśli ktoś zastosuje tylko jedną inspirację zaczerpnięta z lektury i przełoży ją na swoje życie, to może bardzo wiele zyskać.
Liderzy dobrze czują się w swojej skórze, tworząc silną więź emocjonalną z innymi ludźmi. Z pasją realizują cele osobiste i społeczne. Kochają całe życie, a nie tylko pracę lub czas wolny po pracy. W sukcesie może, ale nie musi chodzić o pracę. Nie oznacza to, że trzeba koniecznie zmienić zajęcie albo uzyskać awans. W sukcesie może, ale nie musi chodzić o zyski. Nie oznacza to, że trzeba koniecznie mieć miliony na koncie. Miarą osiągnięć jest nie tylko praca i pieniądze, ale też wewnętrzne poczucie szczęścia i sensu. Zwycięstwo to życiowe mistrzostwo.
Dlaczego przedstawiam filozofię sukcesu? W powszechnym rozumieniu człowiek sukcesu to ktoś, kto osiąga wszystko bez względu na wszystko. To kulturowa tradycja zdobywcy, który zawsze ma to, co chce. Żeby zdobyć koronę musi wszystko podporządkować innych ludzi. I to tylko po to, aby utwierdzić się w przekonaniu o własnej wielkości. On i tylko on jest najważniejszy. Na zakończenie jego własne ego i tak jest pokonane przez próżność.
Albert Einstein stwierdził: „Nie staraj się być nade wszystko człowiekiem sukcesu, ale raczej staraj się być człowiekiem wielkiej wartości”. Jak chcesz wygrywać?

We własnych rękach trzymamy klucz do sukcesu. Spodziewasz się sukcesu czy oczekujesz sukcesu?
Oczekiwanie oznacza coś więcej, niż tylko spodziewanie się. Oczekiwanie to też przygotowanie się na dane wydarzenie. Warto oczekiwać zwycięstwa podejmując przemyślane działanie. Sukces można zaplanować, ale trzeba na niego zapracować. W zwycięstwie innych widzimy tylko wierzchołek góry lodowej (czyli tylko około 33 procent powierzchni). Nie widzimy ceny poświęcenia. To owoc wielu lat pracy. Przedwcześnie zerwany jest gorzki. Dopiero dojrzały staje się słodki. Lepiej poczekać i poznać słodki smak sukcesu.

Nie warto być zazdrosnym! Lepiej szczerze podziwiać tych, którzy zasługują na uznanie. Podejście do osiągnięć innych świadczy o podejściu do własnego życia. Można nawet stwierdzić, że zwycięstwo mamy zapisane w DNA, gdyż każdy z nas jest wyjątkowy i można tą wyjątkowość wykorzystać. Nie ma, nie było i nie będzie kogoś drugiego takiego jak Ty!

Czytając książki dotyczące przedmiotu naszej pracy, łączymy na zasadzie synergii: pracę z odpoczynkiem. Zdobywanie wiedzy jest elementem pracy.
Czytanie na temat swojego hobby rozwija człowieka – i to bardzo!

Przy doborze i ocenie pracownika w General Electric stosowano trzy oceny: uczciwość, inteligencja i dojrzałość. Dodatkowe oceny to 4E (energy, energize, edge, execute): (1) pozytywna energia, (2) umiejętność stymulowania innych, (3) śmiałość, odwaga podejmowania trudnych decyzji, (4) skuteczność czyli zdolność realizowania celów. Plus (1P) pasja!
Jack Welch, uznany za najlepszego menadżera XX wieku, w książce „Winning znaczy zwyciężać” wskazuje: „Pozytywna energia oznacza nieustanny marsz naprzód – ukierunkowanie na działanie. Ludzie z pozytywną energią są generalnie ekstrawertyczni i optymistyczni. Łatwo nawiązują rozmowę i zawierają znajomości. Pełni entuzjazmu zaczynają dzień i zwykle go tak kończą, rzadko kiedy czując zmęczenie w środku dnia. Nie skarżą się na ciężką pracę. Uwielbiają pracować. Uwielbiają też bawić się. (…)
Umiejętność stymulowania innych to pozytywna energia oznaczająca także zdolność pobudzania innych do działania. Ludzie którzy zarażają energią i zapałem potrafią inspirować swój zespół do podejmowania się rzeczy niemożliwych i czerpaniu radości z trudu, jakiego to wymaga. (…)
Śmiałość to odwaga do podejmowania trudnych decyzji, na tak lub na nie. Świat jest pełen różnych odcieni szarości. Każdy może patrzeć na daną kwestię z innej perspektywy. Niektórzy bystrzy potrafią (i będą) w nieskończoność analizować różne punkty widzenia. Osoby skuteczne wiedzą jednak, kiedy przestać oceniać i podjąć trudną decyzję, nawet jeśli nie dysponują pełną informacją. (…)
Skuteczność jest cechą szczególną i odrębną. Ludzie, którzy potrafią realizować cele, wiedzą, że w zwyciężaniu chodzi o wyniki”.

Czytanie pobudza do myślenia, a podstawą myśli jest słowo. A ludzie mienią się jako „istoty myślące”. Możesz nie myśleć, nie czytać i wpaść w oczy pęd lub myśleć, czytać i być przewodnikiem stada.

Opowiem Ci historię książki i jej wagę.
Co byśmy robili, gdyby nie było w naszym świecie książek?
Bez książek siedzielibyśmy teraz na łące i paśli owce.
Śmiejesz się?
Powiem Ci, że bez książek nie byłoby ani telefonu, ani telewizora, ani komputera i internetu.
Nie wierzysz?
To obejrzyj film o kulturach pierwotnych. Żyją bez książek i na prostym poziomie. Nasz XXI wiek (pomimo pewnych trudności) jest jednak wiekiem możliwości.

Porównaj poziom rozwoju kultury piśmiennej i niepiśmiennej.
Niepiśmienna jest prymitywna! Nie ma powrotu do jaskiń, bo jest nas za dużo!
Za pomocą książek przekazujemy wiedzę. Nie ma potrzeby, aby w każdym pokoleniu uczyć się wszystkiego od nowa. Startujemy z coraz wyższego poziomu wiedzy, aby pokonywać kolejne poziomy.

Nie ma potrzeby wymyślania „koła na nowo” – wystarczy raz zdobytą wiedzę zapisać w książce i z każdym pokoleniem poszerzać krąg wiedzy.
Czytanie to korzystanie z doświadczeń innych. Czytanie podsuwa nowe pomysły.

Ile kiedyś kosztowała jedna książka w przeliczeniu na dzisiejsze pieniądze? Czasem pytam o to młodych ludzi. Odpowiadając, podają najczęstsze kwoty: 500, 1000, 2000 lub 5000 złotych.

Średnia cena książki to 40 złotych – i to dla wielu jest dużo. Dla wielu trudno jest też wyobrazić sobie, iż jedna książka mogła kosztować ponad milion złotych. Za jedną książkę można było kupić całą wieś. W obecnych czasach przecież dobre gospodarstwo rolne ma wartość kilku milionów złotych.
Każdą książkę trzeba było napisać własnoręcznie i to pismem ozdobnym. Jednak i tak najcenniejsza jest wiedza.

Wynalazek Gutenberga upowszechnił książkę i wiedzę. Wynalazek druku, obok odkrycia Ameryki przez Krzysztofa Kolumba był jednym z najważniejszych wydarzeń kończących średniowiecze i zaczynających odrodzenie. Chociaż taką symboliczną datą był upadek Konstantynopola w 1453.
Tempo rozwoju zwiększyło się i zaczęły się czasy odrodzenia. Ceny książki uległy zmniejszeniu, ale nie zmniejszyła się ich prawdziwa (jakże cenna) wartość.

To ważne podkreślenia, wynalazek druku i upowszechnienie książek spowodował gruntowne przyśpieszenie rozwoju cywilizacji w ciągu ostatnich 600 lat. Książka jest kołem zamachowym wiedzy i kołem fortuny rozwoju cywilizacji.

Polacy mało czytają. Nie zawsze doceniają wagę książek. Tymczasem wartość czytania doceniali okupanci w czasie II wojny światowej. Niemcy chcieli wprowadzić program: jeśli ktoś przynosił polskie książki – otrzymywał w nagrodę alkohol. Wróg chciał, aby Polacy byli analfabetami, a przynamniej nie czytali. I żeby jak najwięcej pili.
Dzisiaj Polacy dobrowolnie realizują politykę okupantów. Przeciętnemu Polakowi łatwiej wydać na butelkę 40 złotych niż kupić książkę za 40 złotych.
Częściej odwiedzają bary i monopole niż księgarnie i biblioteki.
Jeśli czujesz się szlachetnym i patriotycznie nastawionym człowiekiem – więcej czytaj. Dlatego życzliwie wskazuję na problem spadającego czytelnictwa.

Masz więcej butelek w barku czy książek na półce (przeczytanych)?

Jak się ma książka w XXI wieku? Nie trzeba koniecznie brać udziału w wyzwaniach „przeczytam 52 książki w 2019 roku”, które mają podnieść poziom czytelnictwa. Podkreślę jednak, że jest to cenna inicjatywa. Motywująca do czytania.
Czytanie wzmacnia ducha. Silny człowiek to świadomy człowiek. Czytaj codziennie – jako mądry nawyk.

Albo jesteś samoukiem (i dużo czytasz), albo jesteś nieukiem.
Rozwój albo niedorozwój – wybór należy do Ciebie!

W dzisiejszych czasach za dużo chłoniemy niepotrzebnych informacji (z netu), a za mało wiedzy (z książek i dobrych źródeł).
Czytanie i wyczytana ciekawostka może uratować nas czasem w trudnej sytuacji, a nawet
pozwoli błysnąć wiedzą.

Można przestudiować biografie wybitnych ludzi, którzy zaznaczyli swą obecność społecznie. Postacie historyczne, bogaci przedsiębiorcy: milionerzy i miliarderzy, sportowcy. Oczywiście także naukowcy, twórcy, artyści i pisarze.
Wszyscy oni mają jeden wspólny nawyk. Mianowicie dużo czytali!

Liderzy poświęcają czas na czytanie literatury fachowej. Aby być lepszym, to trzeba się uczyć. Jeśli ma się prawdziwy głód wiedzy, to trzeba go codziennie zaspokoić. Szukanie nowych pomysłów na ulepszanie pracy jest częścią pracy.
Codziennie można uczyć się z doświadczeń (świadomie analizując działanie), czytając (książki, gazety, materiały i szukając przydatnych informacji w necie), a także od innych ludzi (od współpracowników, nauczycieli, mentorów, trenerów, ze szkoleń czy z wykładów na uczelni oraz z programów edukacyjnych).

Motywacja wymaga motywu. Można zadbać o dobry powód, aby codziennie wstawać z łóżka. Włączyć odpowiednie emocje. Trzeba jednak uważać, aby nie spalić się. Motywacja to idea stałego ognia, jak blask znicza olimpijskiego. Jednak nie pożaru i gorączki paniki lub leniwej postawy „nie pali się”. Czytanie to niezbędne paliwo do działania i dozowane w odpowiedniej proporcji.

Podziwiać należy czyny, a nie słowa. Rzecz ma się zupełnie inaczej w przypadku pisarzy. To wyrażone zdania są wynikiem działania.
Do podtrzymania motywacji istotna jest informacja zwrotna. Może w pewien sposób zawierać się w pytaniach na które codziennie sobie odpowiemy (w zależności od tego co robimy):
Ile dziś przeczytałem?!
Ile dziś ćwiczyłem (np. Ile przebiegłem? Ile brzuszków zrobiłem?)?!
I wiele innych różnych pytań, które podtrzymują działanie.
Jesteś uczniem. Czytasz czy nie czytasz?

Chcę Ci zaproponować dobry sposób na rozwój, który wymaga tylko kartki oraz 14 minut w ciągu 14 dni. Codziennie uzupełniaj to samo zdanie:
„Byłbym lepszym czytelnikiem, gdybym (…)”.
Po 14 dniach masz 14 praktycznych wskazówek odnoszących się Ciebie.
Można wykonać te ćwiczenie w innym kontekście np.:
„Byłbym lepszym człowiekiem, gdybym (…)”.
„Byłbym lepszym uczniem, gdybym (…)”.
„Byłbym lepszym (…), gdybym (…)”.
Nie trzeba się nikomu z tego opowiadać, ale należy być szczery wobec siebie. Zapisywać codzienne uwagi. Będą one drogocennymi wskazówkami. W ten sposób utworzysz własny przepis na sukces (przemyślany i sprawdzony w działaniu)!

Nie każdy wielki czytelnik jest wybitnym człowiekiem. Jednak każdy wybitny człowiek jest wielkim czytelnikiem! Czytaj proszę.
Podobnie nie każdy marzyciel jest zwycięzcą, ale każdy zwycięzca jest marzycielem. Warto marzyć i mieć wizję przyszłości. Warto stawiać sobie jasne cele. Warto czytać, aby rozwijać się.

Nawet cesarz Napoleon Bonaparte kojarzony na koniu mieczem – dużo czytał i sam nawet pisał. Napoleon był władczą osobą. Nie znosił sprzeciwu, ale jednak zdawał sobie sprawę z konieczności korzystania z cudzych rad. Był również osobą cierpliwą. Posiadał żelazną wytrzymałość na trudy i tego samego wymagał od innych. Miał wyjątkowo wyostrzony zmysł przestrzenny, który stanowił o jego geniuszu militarnym. Uzupełniał to pracowitością i inteligencją:
„Jeden rodzaj złodzieja jest, którego prawo nie ściga, a który rabuje to, co dla ludzi najcenniejsze – czas”.
„Na tym świecie istnieje tylko jedna alternatywa: rozkazywać albo słuchać”.

W naszej kulturze ceni się zdolności językowe. O zwycięstwie w wyborach decydują debaty. W dawnych czasach (bez telewizora) żyło się w kulturze mówienia na głos – wspólne czytanie, opowiadanie historii.

Anthony Joshua (mistrz wagi ciężkiej w boksie) przyznał, że czytanie czyni go lepszym bokserem.
Co ma boks wspólnego z książką?
Czytając można poznać biografie innych sportowców – poznać ich przeszkody i wyzwania. Wówczas dzięki tej świadomości, ma się łatwiej na swojej drodze do mistrzostwa. Łatwiej zmotywować się do ćwiczeń oraz zapanować nad emocjami w czasie walki. Można zapoznać się z nowymi metodami treningu, odżywiania się i relaksu. Odpoczynek też powinien być efektywny.

Jesteś przedsiębiorcą? Chcesz być bogaty? Czytaj o milionerach (niektórzy nawet sami napisali książki), czytaj o różnych branżach biznesowych – i łącz wiedzę z wielu dziedzin.

Zainspirowała mnie historia Briana Tracy. Będąc świeżo upieczonym sprzedawcą, zaczął chłonąć literaturę poświęconą technikom sprzedaży i naśladował działania najlepszych sprzedawców. Pół roku później był już najlepszym sprzedawcą w firmie. Gdy otrzymał stanowisko kierownicze, przeczytał wszystkie dostępne pozycje dotyczące zagadnienia zarządzania ludźmi i stworzył sieć sprzedaży obejmującą kilka krajów.
B. Tracy radzi: „Co najmniej godzinę dziennie poświęć czytaniu materiałów z wybranej dziedziny wiedzy. Godzinna dziennie na lekturę to mniej więcej jedna przeczytana książka w tygodniu. Czytając przez godzinę dziennie, czyli zaliczając jedną książkę w tygodniu, po trzech latach staniesz się ekspertem w interesującej Cię dziedzinie. Po pięciu latach konsekwentnych starań dotrzesz do grona najlepszych w kraju. Najlepsi nałogowo czytają”.
Brian Tracy na wskazuje na cztery kwestie: (1) kluczowa umiejętność (realizacja celu –
skuteczność), (2) Największa siła (świadomość), (3) najważniejsza decyzja (odpowiedzialność), (4) najważniejszy cel (spokój ducha – zbawienie).

W tym miejscu postaram się przedstawić częściową listę korzyści jakie niesie ze sobą czytanie – piszę o tym także w kolejnym rozdziale. Konkretnie wymienię korzyści i proszę dopowiedz swoje. To mają być Twoje korzyści jako Czytelnika, a nie tylko moje!
Czytanie przynosi szereg korzyści. Można wymienić całą litanię zalet czytania książek:

Czytanie buduje porozumienie. Ludzie którzy nie czytają książek mają kłopoty z poprawnym mówieniem i szczegółowym wyrażeniem myśli. To powoduje trudność w porozumieniu się z innymi ludźmi.

Czytanie ciekawej książki pomaga znosić ból – sprawdziłem! Chodzi o zwykły ból fizyczny. Kiedy miałem skręconą kostką po grze w piłkę, to leżałem i czytałem, zapominając o bólu.

Czytanie dotyka Twoich emocji, bo pozwala wczuć się w sytuację bohaterów. Czytanie pobudza emocje, bo czytanie to takie wchodzenie w umysł i serce bohatera, co też może być ciekawym doświadczeniem: nowym i nietypowym.

Czytanie inspiruje. Fikcyjne postacie z książki mogą stanowić takie samo źródło inspiracji, co spotkanie z prawdziwym bohaterem. Inspirować Cię może Twoja wyobraźnia, pobudzona przez słowo!

Czytanie jest doskonałą formą wypoczynku i relaksu, jak również poprzez czytanie zdobywa się jednocześnie wiedzę.

Czytanie książek w języku obcym jest szczególnie pomocne przy szlifowaniu umiejętności danego języka. Można czytać klasyki w oryginale i uczyć się myślenia w danym języku. Fakt, iż wymaga to już naprawdę dobrej znajomości języka.

Czytanie kształtuje osobowość. Czytanie pozwala nam postawić się w różnych sytuacjach, w których w życiu (na szczęście) do tej pory się nie musieliśmy się znaleźć. To dobry trening mentalny. Otwiera nas na nowe doświadczenia, kształtując nas samych.

Czytanie kształtuje umiejętność sprzedaży. Czytanie pozwala łatwiej wysłowić się w rozmowie z klientem – życie to sprzedaż!

Czytanie mądrze dobranej książki wspomaga leczenie depresji – tak wskazują niektóre badania. Na pewno może pozytywnie współgrać z lekami, nie powodując skutków ubocznych. W myśl zasady: po pierwsze nie szkodzić!

Czytanie motywuje. Naturalnie pobudza do myślenia i działania.

Czytanie może być modne. Można iść z książką pod ręką lub książka może być dobrym prezentem. Czytanie może być rytuałem stawiającym tamę zalewowi informacji. Więcej wiedzy, mniej informacji.

Czytanie może pozwolić odpocząć oczom, które zmęczone są wpatrywaniem w ekran.

Czytanie odkrywa w pewien sposób świat dotychczas nieznany. Czytając książkę Henryka Sienkiewicza „W pustyni i w puszczy” poznajemy Afrykę, jej mieszkańców, ich kulturę oraz krajobrazy i zwierzęta żyjące na tych terenach. Lektura zagwarantowała mi podróż w czasach PRL-u do odległego zakątku świata.

Czytanie pomaga w precyzyjnym wyrażaniu myśli. Czytanie wpływa na umiejętność otwartego wyrażania uczuć.

Czytanie pozwala człowiekowi na samodzielne myślenie. Pobudza wyobraźnię. Tworzy obrazy w głowie. Wszystko co przeczytamy – musimy sobie wyobrazić. Czytając słowo „osioł” widzisz zwierzę czy jakiegoś człowieka? Osłem jest ktoś, kto nie czyta.

Czytanie pozwala lepiej zrozumieć zadanie, a tym samym umożliwia lepsze rozwiązanie i lepszy wynik testu czy klasówki.

Czytanie pozwala poznać historię i kulturą narodową.

Czytanie rozwija Twoją charyzmę.

Czytanie rozwija wrażliwość na sztukę. Ludzie czytający książki częściej odwiedzają muzea i uczestniczą w koncertach. Również sami częściej tworzą: malują, fotografują i piszą.

Czytanie sprawia, iż każdego dnia uczysz się czegoś nowego.

Czytanie sprawia, że chętniej podejmujemy wszelkie aktywności – bo czytanie to forma aktywności. Czytanie to też działanie i to działania przez duże „D”!

Czytanie sprawia, że stajesz się lepszy. Lepszym od samego siebie, bo czytanie rozwija. „Poznaj siebie” – to zalecenie Sokratesa.

Czytanie to czynność warta zachodu – aspirujemy przecież do krajów Zachodu. A tam czyta się więcej!

Czytanie to dobry sposób, aby przeciwdziałać lenistwu. Nawyk czytania i nawyk działania.

Czytanie to ekonomiczny znak jakości. Psychologia pozytywna wskaże na rozwój osobisty.

Czytanie to jednoczesna lekcja polskiego i innego przedmiotu. Można czytać o różnych wydarzeniach (historia), o podróżach (geografia), o przyrodzie (biologia) i o wielu innych rzeczach.

Czytanie to podróż w czasie i w przestrzeni. Czytanie przenosi do innego wymiaru świadomości, wprowadzając w fantastyczny świat. Czytanie pobudza naturalną ciekawość świata.

Czytanie uczy cierpliwości i wytrwałości – czy doczytałeś do tego momentu?!

Czytanie uczy koleżeństwa i braterstwa. Jako dziecko „byłem” w Szwecji, bo czytałem „Dzieci z Bullerbyn”, a Lasse i Bosse byli moim kolegami z którymi przeżywałem wspólne przygody i zabawy. Jako dziecko „byłem” też na Węgrzech, bo czytałem „Chłopcy z placu broni” i walczyłem w obronie podwórka.

Czytanie uczy moralności poprzez poznawanie dobra i zła. Czytanie uczy tolerancji.

Czytanie uczy obycia w świecie. Jeśli dobrze poznasz kulturę danego kraju – możesz zacząć tam robić interesy.

Czytanie uczy podejmowania wyzwania. Dodam, iż nie raz bolała mnie głowa od czytania i pisania, ale umiałem skupić się i trzymasz owoc tej pracy.

Czytanie uczy umiejętności wyznaczania i realizowania celów. Można to kształtować dzięki książkom. Uczą tego nawet lektury szkolne – które mogą być dla Ciebie nudne i trudne, ale musisz przez nie przebrnąć. Trzeba też wyrobić się w czasie, aby przeczytać ją na wyznaczoną lekcję.

Czytanie uczy wytrwałości. Połowiczne wysiłki nie przynoszą połowicznych wyników. Prawda jest taka, że nie przynoszą żadnych wyników. Wszystko – albo nic! Podobnie książkę, albo przeczytasz, albo nie.

Czytanie uczy, a wszystkiego musimy się nauczyć w życiu. Musimy, a więc możemy. Mamy do wyboru dwie opcje: szkolenie za które trzeba zapłacić lub naukę poprzez oczytanie się w temacie.

Czytanie uspokaja. Naukowcy mierzyli w jakim stopniu zmienia się napięcie mięśniowe i czynność serca pod wpływem rozmaitych aktywności tradycyjnie uważanych za uspokajające. Czytanie wygrało ze słuchaniem muzyki i piciem herbaty. Jednak możesz też czytać, słuchając kojącej muzyki i popijać ciepłą herbatę.

Czytanie usprawnia naukę – pozwala nam uczyć się szybciej i lepiej! Czytanie o interesującej dziedzinie to chyba najłatwiejszy sposób nauki! Czytanie wpływa, iż aktywni czytelnicy mają większe szanse na sukcesy w życiu. Kto dużo czyta, ten więcej wie.

Czytanie uzmysławia jak ważne jest słowo. Słowa, słowa, słowa, słowa! Książka daje dobre słowo.

Czytanie wpływa na efektywność pracy umysłu. Można to porównać do wpływu biegania na ciało – poprawia krążenie. Czytanie zaś poprawia połączenia neuronów. Ciało i mózg potrzebuje ćwiczeń: ruch i czytanie książek wzmacnia.

Czytanie wpływa na umiejętność szybkiego czytania. Czytanie ćwiczy Cię w czytaniu!

Czytanie wpływa rozwój osobisty, doskonaląc najważniejszy aspekt – człowieczeństwo.

Czytanie zapewnia dostęp do kultury. Klasyka to wybitne dzieła stworzone przez wybitnych autorów.

Czytanie zapobiega uzależnieniom – w tym od telefonu, komputera i internetu.

Koniec wątku, ale czytaj proszę dalej!

Im więcej czytasz, tym lepsze wzorce czerpiesz – i możesz rozwijać własny styl myślenia, mówienia i pisania. Uczy to także poprawności językowej: gramatyki i ortografii. Im więcej czytasz, tym więcej przyswajasz słów. Im więcej czytasz, tym więcej wiesz. Im więcej czytasz, tym więcej przyswojonych myśli możesz połączyć w kreatywny sposób. Im więcej czytasz, tym (…) – to miejsce na kolejną myśl.

Stephen Covey wskazuje „7 nawyków skutecznego działania”: (1) bądź proaktywny, (2) zaczynaj z wizją końca, (3) rób najpierw to, co najważniejsze, (4) myśl w kategoriach wygrana – wygrana, (5) staraj się zrozumieć, potem być zrozumiany, (6) synergia – twórcza współpraca, (7) ostrzenie piły – wszechstronna odnowa.
Autor podaje przykład: „W przeważającej części życie nie jest współzawodnictwem. Nie ma potrzeby, byśmy dzień w dzień współzawodniczyli z żoną, mężem czy dziećmi, współpracownikiem, sąsiadem czy przyjaciółmi. Czy pytanie: „Kto wygrywa w twoim małżeństwie?”, nie jest absurdalne? Jeśli nie wygrywają obie osoby, obie przegrywają!”

Czytanie ma też pewne pułapki. Przedstawię dwie, które mi się nasuwają.
Pierwsza. Czytanie głupot może rozbudzać wyobraźnię w złym kierunku. Ktoś czyta mroczne kryminały i zaczyna żyć w świecie chorych wizji. Niemniej takie same wizje przedstawiają krwawe filmy i gry komputerowe.
Druga. Można całkowicie uciec w świat książek i stracić realny kontakt z rzeczywistością. Człowiek woli poczytać niż zająć się mniej atrakcyjnymi (ale ważnymi) obowiązkami życiowym. Podobnie jednak sprawa ma się z serialowym życiem i życiem w sieci.

Czytanie to w sumie jedyny zdrowy nałóg. Korzyści wynikające z czytania znacznie przewyższają minusy, jakie muszą pojawiać się naturalnie.
Żartobliwie dodam, iż poznałem osobę, która tak zaczytała się w mojej pierwszej książce, że aż spaliła obiad dzieciom.

Bronimy własnej samooceny. Można ją poprawić poprzez czytanie i podniesienie kompetencji! Osobista przemiana nie jest procesem szybkim, łatwym czy tanim.
Ktoś czyta książkę o „sekretach”: Odniesiesz sukces. Wystarczy, że go sobie „przyciągniesz” w myślach. Ten ktoś wyobraża sobie sukces i bogactwo. W czasie lektury czuje się bardzo przyjemnie. Podekscytowany wraca do rzeczywistości. Po kilku dniach nastrój naturalnie spada. Kolorowa wizja sukcesu została sprzedana przez pisarza i wydawcę. Teraz potrzebna jest nowa dawka przyjemnej iluzji. To działa jak narkotyk. Jednakże występuje brak konkretnego działania i brak efektów. Zresztą głównym założeniem ma być wizualizacja. Zasada jest prosta: czytaj, myśl, działaj!

Inteligentna afirmacja jest korzystna. Wiele osób ma problemy z asertywnością. Można powtarzać: „Mam prawo powiedzieć nie i ok”. Każdy może nauczyć się odmawiać. Grzecznie i stanowczo: „Przepraszam, ale nie”! Jeśli problem dotyczy przyznania się do błędów, to można stwierdzić: „Mam prawo pomylić się, niemniej prawo do błędów nie rozgrzesza”.
Podobnie pozytywne slogany są motywujące. Można stworzyć hasło, będzie przypominało o celu. Można wykonywać symboliczny gest zwycięstwa dodający siły tzw. cieszynkę. Jednak prawda jest też taka, że albo działamy, albo nie!
Niektórzy radzą ciągłe powtarzanie jak mantry frazy: „lubię siebie” lub „czuję się dobrze”, podczas gdy ktoś i tak czuje się źle. Jednak lepiej zastanowić się nad kwestią: Co mogę w sobie lubić?! Lub: Co powinienem zrobić, aby poczuć się lepiej?

Czytanie poprawia humor i wpływa na poczucie humoru. Zwłaszcza czytanie dowcipów.
Opowiem Ci pewien dowcip: Czasami lepiej milczeć i sprawiać wrażenie idioty niż się odezwać i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Wizytówką każdego człowieka jest ubranie i język jakim się posługuje. To w jaki sposób wyraża się. „Poznać po słowie, co ktoś ma w głowie” – mówi przysłowie.

Ktoś nie lubi czytać i często brakuje mu słów w rozmowie. Przez to komunikuje się prostym przekazem. Można to zmienić, jeśli ktoś tego naprawdę chce. W jaki sposób? W całkiem łatwy sposób. Właśnie czytając!

Słowa niosą informację. Uruchamiają stany emocjonalne. Wywołują obrazy, dźwięki. Książka jest paletą zmysłów.

Mówiąc „Kochanie, tylko się nie denerwuj. Mam ci coś ważnego do powiedzenia” – już na wstępie wprowadzasz nerwowość. Albo do dziecka: „Nie rób tego”. Lepiej użyć języka pozytywnego: „Przestań proszę to robić”!
Co lepiej brzmi: „Nie poddawaj się” czy też „Podejmij wyzwanie”?!

Magiczne słowa to: przepraszam – proszę – dziękuję. Przepraszać za błędy, prosić o wsparcie, dziękować za pomoc.

Za dużo używamy takich słów jak „ja”, „musisz”, „powinieneś”. A jeśli już je wypowiadamy, to lepiej powiedzieć „musimy”, „powinniśmy”. A naprawdę musimy? A może tylko (i aż) warto to zrobić?
Lepszym słowem jest „lepiej” lub „warto” niż „należy”. Dlatego warto czytać – a nie musisz czytać. Chociaż tak naprawdę „powinieneś” odczuwać przymus czytania, bo „należy” czytać, by się rozwijać!

Mamy swoje ulubione słowa. Czasami przejmujemy charakterystyczne wyrażenia używane przez znajomych. Używane słowa wpływają na nasze myśli. Ważnymi słowami mogą być pasja, kreatywność, szacunek.

Język jest dynamiczny i pewne wyrażenia zmieniają swoje znaczenie lub tracą na wiarygodności. Dziś nikt już nie powie „Masz to u mnie jak w banku”. Niektóre słowa są nadużywanie np. gwarancja, promocja. Część słów zaś popadło w zapomnienie np. sumienie, honor, zasady. Sceptyk powie, że to banały. Jednak to od nas zależy, czy dana myśl (słowo) będzie tylko pustym frazesem, czy też rzeczywistą treścią. To kwestia uczciwości, aby dotrzymać danego słowa. Jeśli chodzi o znajomych, to rzadko utrzymujemy kontakt z tymi, którzy nie dotrzymują słowa.
Istotna jest także kwestia wewnętrznych zobowiązań i zrobienia tego co się zaplanowało, nawet jeśli dotyczy to załatwienia drobnej sprawy. Przeczytania zaległej książki czy ćwiczeń.

Mamy także do czynienia z niejednoznacznymi słowami. Kiedyś na prowadzonych zajęciach zapytałem studentów prawa, czy chcieliby otrzymać mandat. Usłyszałem, że nie. A gdy ponownie zapytałem, czy chcieliby otrzymać mandat w wyborach parlamentarnych, to odpowiedź brzmiała już tak.

Umiejętność wyrażania myśli kształtuje także żywa dyskusja na różnorodne tematy. Jednakże tematem dyskusji może być temat zaczerpnięty z książki.
Można mieć naturalny talent do wypowiadania się. Warto taki talent szlifować jak diament, poprzez czytanie.

Osoby o mniejszym zasobie słów zdradzają się częstym używaniem zwrotów typu: „No wiesz, o co mi chodzi”. Zacinają się, stękają, zastępują słowa gestami. Ocenę ludzi i emocji ograniczają do przymiotnika „fajny” lub „super”. Fajny to morowy.
Takie osoby zwykle więcej gestykulują. Osoby oczytane potrafią być bardziej opanowane i zachować minę pokerzysty. Mowa ciała często zdradza nasze intencje.

Słowa ranią, mogą wywoływać choroby czy nawet zabijać. Mowa nienawiści to agresja.

Potęga słów wpływa na emocje i myśli. Słowa wzywają do działania i kształtują losy świata. Także słowo pisane. Jest wiele przemówień czy książek, które wpłynęły na historię.

Jeśli zajmujesz się pracą z ludźmi to posługiwanie się słowem jest kluczowe. Słowo-klucz otwiera drzwi do umysłu i serc wielu ludzi.

Braterstwo – całkowicie zapomniane słowo i wartość. Dlatego właśnie Ci je przypominam. Książki ukazują fundamentalne zasady i uniwersalne prawdy, którymi powinniśmy kierować się w życiu.

Każde słowo może wywoływać różne skojarzenia. Weźmy słonia. Może to być przyjazny słoń indyjski bądź agresywny afrykański. Może to być zgrabne zwierzę cyrkowe lub słoń w składzie porcelany. Może to być dzielne zwierzę bojowe albo tchórzliwe uciekające przed myszą w kreskówce.

Czytamy różne teksty i materiały. Każdy autor ma unikalny styl pisania. Autorzy wręcz prześcigają się o błyskotliwsze zdania, lepsze sformułowania i określenia, a to także skutkuje bogatą paletą słów. Warto czytać klasykę, by smakować piękno języka. A nie to, że wszystko jest fajne i bardzo fajne!

Celem rozmowy (czy czytania) nie jest tylko przekazywanie informacji, lecz także dostarczenie sobie przyjemności intelektualnej.

W życiu codziennym dominują banalne zdania jakie wymieniamy między sobą i płytki przekaz medialny. A można zupełnie inaczej. Kiedy starannie dobierzemy słowa, sięgniemy po głębsze myśli – nasz rozmówca, ale także i my sami – doznamy przyjemności wymiany zdań. Zdolność do interesującego mówienie wzbogaca kontakty międzyludzkie, które mogą być bardziej owocne. Można się tego nauczyć. A taka umiejętność wpływa na przysłowiowy sukces.

Kulturowo jesteśmy ukształtowani przez język, ale życie codzienne kształtuje także język. Języki różnią się od siebie, ale i narody różnią się mentalnie. Angielski zawiera mnóstwo czasowników – i Amerykanie nastawieni są na działanie.

Każdy uczeń przez cały okres nauki szkolnej będzie musiał przygotować wiele różnych prac pisemnych. Czym lepsza stylistycznie będzie praca, tym lepsza ocena. Styl ma znaczenie. Nawet skoki narciarskie są dodatkowo oceniane w ten sposób. Można trafić w temat i mieć wiedzę, ale jeżeli nie przeleje się tego na papier, to trudno liczyć na wysoką ocenę.

Dzisiaj dominują telefony, maile i inne komunikatory. Jeśli chcesz wyróżnić się, to zacznij pisać tradycyjne listy z osobistym przekazem.

A chcesz pisać lepiej? Czytaj! Mnóstwo czytaj!
Jeśli ktoś ma pasję pisania (albo pracę związaną z pisaniem) i zacznie więcej czytać, wtedy zauważy, iż mityczna wena przychodzi o wiele łatwiej. Chodzi o rzeczywiste skupienie.

Można zarabiać na pisaniu. Pisać nie tylko książki, ale także np. oferty reklamowe. Słowo i książki mogą Ci przynieść chleb!

Czy umiesz uchwycić myśl, którą masz w głowie i wyrazić ją dokładnie słowami?

Słowa są przekaźnikami myśli. Człowiek z ubogim słownictwem, ma też uboższą wyobraźnię, a przez to i bardziej ubogie życie. Czy jest różnica w kwocie 5 000 a 120 000, prawda?
1 500 – słownik minimum jako zasób słów.
5 000 – słownik podstawowy.
35 000 – słownik mały.
80 000 – słownik średni.
120 000 – słownik wielki.

Istnieje tzw. mglistość przekazu w tekście pisanym. Można obliczyć czytelność tekstu. Na wskaźnik mglistości składa się długość zdań (średnia liczba słów) oraz trudne słowa (ogólnie za trudne przyjmuje się słowa złożone z czterech sylab i więcej, nie licząc nazw własnych). Zasada jest prosta: krótkie zdania i łatwe słowa.
Liczy się także gęstość leksykalna, czyli układ tekstu (akapity, podtytuły, podkreślenia, wytłuszczenia), zastosowana czcionka i jej wielkość. Tekst przyjazny dla oka, który nie męczy wzroku i umożliwia szybkie czytanie.
Oczywiście ważny jest logiczny tok myśli i obrazowe przykłady. Czasowniki nadają wypowiedzi dynamiki, a przymiotniki wywołują emocje.
Myśli można wyrażać tak jasno i tak krótko jak to możliwe. Też tak, aby nikt nie zrozumiał nas błędnie. Myśleć złożenie, ale komunikować w prostych zdaniach. Być zwięzłym, lecz nie pobieżnym.
Pisząc, redagujmy zbędne słowa. Także czytając na głos, to co się napisało. Ucho wychwyci pomyłki, które pominą oczy.
Przyjmowany średni stopień mglistości to 7-8. Tekst powyżej 13 jest praktycznie niezrozumiały.

Przedstawię sposób obliczenia mglistości tekstu na przykładzie tekstu:

Sukces jest sztuką. To tak jak z napisaniem aforyzmu. Wystarczy wyrazić jedną myśl w jednym zdaniu. Każdy z nas umie przecież wyrażać opinie. To takie proste, a jednocześnie trudne! Dlatego łatwiej o tombak niż o złotą myśl. Cała sztuka w wykonaniu. I „Biada temu, kto wypowiedział moją myśl przede mną!”. Cenię aforyzmy za prostotę formy i głębię przekazu. Jedna myśl może wywrzeć wpływ na sposób myślenia ludzkości. Aby stworzyć dzieło musimy przystąpić do dzieła! Można uczynić ze swojego życia dzieło sztuki! Dążyć do sensownego celu! Dzień po dniu. Jeśli cel jest prawdziwą wartością człowieka, to pomimo trudów, będzie wytrwale działał. Przepis sam w sobie jest prosty, ale wykonanie wymaga dużej sztuki.

Ilość zdań – 16.
Ilość wyrazów – 111.
Ilość długich wyrazów – 8.
Ilość wyrazów przez ilość zdań – 111 / 16 = 6,93
Ilość długich wyrazów przez ilość wyrazów (wyrażona w procentach) – 8 / 113 = 7,2 procent.
Wskaźnik mglistości oblicza się: (7,06 + 9,04) / 4 = 3,53.

Ktoś może powiedzieć: „jestem za stary na naukę” lub „jestem za stary na rozpoczęcie czegoś nowego”. Masz takie przekonanie? Jest ono błędne! Wystarczy, że sięgniesz po książkę, a lektura zaprowadzi Cię do nowych przekonań!

Warto świadomie dobierać słowa. Jeden mówi o „irytacji”, a drugi o „inspiracji”. Przez słowa można się dołować lub motywować. Słowa kształtują nasze przekonania i wpływają na podejmowane działania!

Prawda jest taka, iż żyjemy w świecie przekonań i sugestii oraz mylimy fakty z opinią. Przekonania to nasze własne zdania na dany temat. Nie zawsze muszą być one słuszne. Jednak nasze przekonania kształtują nasze zachowania. Jeśli uważamy, że mamy szansę na sukces, to podejmujemy działanie w tym celu. Zakładając, że jest to jednak niemożliwe, prawdopodobnie nawet nie spróbujemy. A jeśli ktoś uwierzy, że sukces jest kwestią szczęścia, to będzie czekał na szczęśliwy przypadek.

Ludzie chętniej czytają osobę przedstawiającą poglądy zbieżne z ich przekonaniami. Moim celem jest inspirowanie, a nie podlizywanie się. Dlatego mogę wyrażać inny punkt widzenia. Chcę Ci zaszczepić przekonanie, iż warto czytać!

Mądrość polega na słuchaniu z uwagą różnych opinii i sugestii oraz na świadomym przyjmowaniu lub ich odrzucaniu. Nie musisz i nie powinieneś całkowicie zgadzać się z tym, co piszę. Zrobisz co zechcesz. Jednak przemyśl to proszę.

Przekonania działają na zasadzie samospełniającej się przepowiedni. Działamy w sposób potwierdzający słuszność naszych przekonań i umacniamy się w nich. W rezultacie nasze przekonanie okazują się „prawdziwe”. Czy zgadzasz się z tym?

Ludzie często narzekają, co ma na nich negatywny wpływ. Sami się dołują. Jeśli ktoś napełnia się negatywnymi myślami, to może jedynie osiągnąć sukces przez porażkę. Może wtedy powiedzieć: „Wiedziałem, że tak będzie. A nie mówiłem”.
Paradoksalnie większość chce mieć rację (a nie np. dobrą relację). I chce postawić na swoim.
Również dobre przekonania posiadają twórczą moc spełnienia. Możliwości osiągnięcia sukcesu może stać się taką przepowiednią, jeśli będziemy czytać i pracować.

Przekonania są jak ubrania – powinniśmy je zmieniać wraz ze swym rozwojem.
Ludzie żyli niegdyś w przekonaniu, że słońce kręci się wokół naszej planety. Mikołaj Kopernik „wstrzymał słońce, ruszył ziemię”. Ludzie żyli także w przekonaniu, że ziemia jest płaska. Krzysztof Kolumb popłynął na zachód w bezkresne morze. Podobnie w życiu czasem wystarczy wyruszyć naprzód. Odkrył Amerykę, ale do końca życia był zdania, iż dopłynął do Indii. Nowy ląd opisał Amerigo Vespucci, a ziemię opłynął Fryderyk Magellan.

Czytanie jest nauką. Nauka w szkole jest ważna. Jednak najważniejsza jest szkoła życia: w tym czerpanie wiedzy poprzez czytanie!
Można przeczytać książki o poprawie pamięci czy technikach myślowych.

Zawsze można nauczyć się czegoś nowego i być mądrzejszym. Prawda jest taka, że wiedzę czerpiemy od innych, ale pewnej mądrości musimy nauczyć się sami.

Zrób proszę z przyjaciółmi kurs rozwoju osobistego. Określcie tematy, które Was interesują. Niech każdy przygotuje wykład z ćwiczeniami. Dodatkowo będzie to lekcja wystąpienia publicznego. Dzielenie się wiedzą, to dzielenie się sobą.

Są też intelektualni ważniacy, którzy mówią: „wiem to” i zachowują się tak, jakby pozjadali wszystkie rozumy. Porównaj to proszę z postawą: „Dziękuję. Dzięki Tobie, mogłem na to spojrzeć z nowej perspektywy”.

Otwarta książka otwiera umysł. Zresztą pewna myśl mówi, iż umysł jest jak spadochron – tylko otwarty działa. Bez czytania (bez rozwoju) można upaść i boleśnie odczuć ten upadek.

Czytanie to światło, które rozjaśnia umysł.

Metafora budzi wyobraźnię. Tym samym umożliwia szybsze zrozumienie istoty tematu niż np. wykład czy kazanie. Dobrze dobrana przenośnia pasuje do przekonań osoby do której chcemy przemówić. Dlatego porównania do sportu, a zwłaszcza piłki nożnej są najczęściej trafne. Większość interesuje się sportem (pomijając już fakt częstotliwości jego uprawiania). Warto każdego dnia „podnosić sobie poprzeczkę” i poprawiać życiowe osiągnięcia. Piłkę podbija się także głową i świat zdobywa się głową.
Obok domu mam studnię i przemawia do mnie myśl: „Wykop studnię, zanim poczujesz pragnienie”. Pracuj, aby spełnić swoje pragnienie – marzenie.
Podobnie rzecz ma się z odniesieniem do metafor z bajek czy literatury klasycznej.
Jedną z tych bajek, która wywarła na mnie wpływ była baśń Jana Christiana Andersena „Nowe szaty cesarza”. Tylko dziecko miało odwagę stwierdzić, że „król jest nagi”. Może dlatego wolę stawiać „kawę na ławę”.
Pamiętam też bajkę „Zaczarowany ołówek”, gdzie bohater ożywiał narysowane rzeczy. Również w życiu warto zapisać cel i własnoręcznie go podpisać. Przelewając postanowienie na papier, wyzwalamy w sobie konsekwencję. Przecież jesteś człowiekiem konsekwentnym, prawda?

Czytanie jest jak słuchanie. Pozwala dowiedzieć się nowych rzeczy od innych ludzi. Czytanie to spotkanie z autorem książki. Zresztą książka to taki wykład za grosze. Najlepsze myśli autora, jako owoc jego wieloletniej pracy. W kilka dni możemy zebrać kilkuletnie plony. Wystarczy sięgnąć po książkę.

Jeżeli jedna myśl z książki zostanie przemyślana i zastosowana w działaniu, to książka jest inspirująca. Jedna inspiracja może przynieść stukrotny zysk. Z książką może być łatwiej, szybciej i taniej!

W dzieciństwie używałeś palca, by pomagać sobie w czytaniu. Nauczyciele i rodzice mówili, by czytać bez palca. Jednak używanie palca jako wskazówki po linijkach tekstu zwiększa szybkość czytania, aż o 100 procent! Wypróbuj metodę już teraz! Jest prosta i skuteczna.

Inwestycja w rozwój osobisty (i czytanie jako element rozwoju) to dobra inwestycja. Rozwój osobisty (i czytanie) podnosi jakość życia.

Nie wstydźmy się, że czegoś nie umiemy, bo nikt nie jest alfą i omegą. Nie każdy nadaje się do wszystkiego. Przyznajmy, że czegoś nie wiemy, a paradoksalnie zyskamy uznanie. Jeśli zaś jest Ci coś potrzebne, to naucz się tego. Pewnego dnia niewiedza w tym zakresie może obrócić się przeciwko Tobie.
Pewnych rzeczy warto nauczyć się, chociażby w podstawowym stopniu. Inaczej zawsze będziemy zdani na łaskę ludzi, którzy będą działać w naszym imieniu (ale niekoniecznie w naszym interesie), wykorzystując naszą niewiedzę.
W szkołach nie uczy się o pieniądzach, zarządzaniu czasem i celami. Nie uczy się pracy zespołowej, a nawet tego, jak właściwie uczyć się i ćwiczyć pamięć.

Warto inwestować przynajmniej pięć procent dochodów w zdobywanie potrzebnej wiedzy. Rozwijać umiejętności związane z realizacją celu.
A teraz bardzo szczerze. Gdyby ktoś inwestował tyle samo dochodu w naukę, ile wydaje na różnego rodzaju używki, to po pewnym czasie zostałby jednym z najlepiej wykwalifikowanych i opłacanych specjalistów w branży.

Jeśli ktoś zastanawia się nad uzupełnieniem wiedzy, to najpierw powinien określić cel, któremu wiedza ma służyć. Następnie ustalić, gdzie ją można zdobyć. Jedni inwestują w studia i dyplomy, a drudzy w konkretne umiejętności nabywane na szkoleniach lub czytając. Liczy się fakt zdobycia wiedzy, a w dobie otwartych bibliotek jest o wiele łatwiej.

Ciągłe czytanie i nieustanne przyswajanie wiedzy mają większe znaczenie niż wyniki w szkole. To doświadczenie zdobywane w „szkole życia”. Warto inwestować z głową w głowę. Dlatego potrzebna jest też wiedza o samym sobie. Nauka to poszerzenie pola widzenia, aby to widzenie kreatywnie przenieść także na grunt pracy. Okazje rodzą się z nowych pomysłów.

Wielu ludzi popełnia błąd polegający na uznaniu, że okres zdobywania wiedzy kończy się wraz z ukończeniem szkoły. Fakt, iż ktoś ukończył studia kilka lat temu i uzyskał stopień naukowy, nie oznacza jeszcze, że może zaprzestać nauki. Ktoś kto tak czyni, staje się zacofany. Zawsze jest czas i pora na czytanie.

Trzeba popracować nad tym, aby być naprawdę dobrym w swojej dziedzinie. Warunkiem jest sumienna nauka, aż zostanie się uznanym specjalistą. Następnym warunkiem jest kontynuowanie poszerzania wiedzy. Taką formą podtrzymywania wiedzy jest czytanie.
Lekarze mają prawny obowiązek pogłębiania wiedzy, bo czy chciałbyś poddać się operacji u lekarza, który ostatni raz operował w 1999 roku?

Bycie dobrym już po prostu nie wystarcza, ponieważ wszystko wokół staje się coraz lepsze. W ramach postępu chcemy mieć lepszy samochód czy lepszy telefon. Czy tego samego wymagasz do siebie? Czy rozwijasz się?

Kim jesteś? Uczniem, studentem, nauczycielem, pracownikiem, przedsiębiorcą?
Nie ważne! Możesz być jednym z najlepszych. Wystarczy, że zrobisz jedną rzecz. Przeczytaj 100 książek z danej dziedziny wiedzy w której chcesz się rozwijać. To wzniesie Cię na wyższą półkę – podniesie próg kompetencji. 50 książek można przeczytać w jeden rok, czytając jedną książkę na tydzień. Wystarczy czytać po 2-3 godziny dziennie – to mniej niż spędza się przed ekranem.
Zrobisz to? To zależy tylko od Ciebie!

Człowiek jest zdolny do nauki przez całe życie, a czytanie jest jedną z najlepszych form nauki! Sięganie po odpowiednie książki – wybitnych autorów z danej dziedziny.
Warto mieć ciągły apetyt na wiedzę. Tak jak można dzielić się chlebem – tak można dzielić się wiedzą.
Można zaprosić kogoś na obiad, a w zamian otrzymać jego głębokie przemyślenia. Najlepsi bardzo chętnie przekażą swoje doświadczenia zawodowe, ale mało kto o to prosi. Mało kto słucha. Tak jak mało kto czyta.

Czytaj też umowy, zanim je podpiszesz, bo inaczej może Cię to słono kosztować. Zrobisz kwaśną minę i poczujesz gorycz. Słodyczy nie będzie.

Czytanie notatek służbowych to za mało, by być inteligentnym.
Czytanie książeczki czekowej to za mało, by zostać bogatym.

Zainspirowała mnie pewna historia. Curt Degerman zbierał na ulicach puszki, a każdy grosz zarobiony na puszkach inwestował na rynkach finansowych. Codziennie chodził do biblioteki i czytał prasę ekonomiczną. Zgromadził akcje i udziały w firmach o wartości ponad miliona dolarów oraz 120 sztabek złota o wartości pół miliona dolarów. Majątek chciał przekazać kuzynowi, który go regularnie odwiedzał. Gdy jednak okazało się, że jego majątek to coś więcej niż stare rzeczy, to natychmiast znaleźli się inni krewni chętni do przejęcia fortuny.

Robert G. Allen przedstawia historię napisania książki. Poświęcił na to tysiąc godzin ciężkiej pracy, nie zarabiając przy tym ani grosza. Nie był zainteresowany płacą. Ważne było honorarium. Był gotów do poświęceń. Potrzeba było dwóch lat, by pieniądze zaczęły napływać. Warto było czekać. Honoraria za książkę były liczone w milionach dolarów.
Każdy chciałby mieć więcej pieniędzy. R. G Allen w książce „Jak pomnożyć źródła swoich dochodów” jasno wskazuje na „ustalenie konkretnych i realistycznych celów finansowych” i stawia konkretne pytania:
„Kwota: Jaką łączną kwotę pieniędzy chciałbyś zgromadzić?
Oszczędności: Ile dziennie możesz odłożyć?
Stopa: Jaką rentowość inwestycji możesz uzyskać?
Czas: Do kiedy chciałbyś zgromadzić zamierzoną kwotę?
Cel: Co jest Twoim celem finansowym?”

Pensje pracowników, którzy władają więcej niż dwoma językami, są wyższe nawet o 30 procent od pracowników nieznających języków – wynika z danych firm doradztwa personalnego. Nawet znajomość niepraktycznych języków – łaciny czy greki – może zrobić wrażenie. Świadczy bowiem o pracowitości i nietuzinkowych zainteresowaniach.

Brak czytania to problemy z nauką. Problem z cierpliwością i wytrwałością, koncentracją i skupieniem się. A więc problem z samym sobą. Człowiek wolniej myśli i działa. A co za to robi szybciej? Szybciej się męczy.
Brak czytania to odporność na przyswajanie wiedzy.
Brak czytania to wegetacja umysłowa.

Człowiek to prawdopodobnie jedyna istota, która myśląc – umie przewidzieć przyszłość. Jednak na pewno człowiek to jedyna istota, która umie czytać. Czy przewidujesz przyszłość? Czy czytasz i w pełni korzystasz z tej umiejętności dla własnych celów?

To zdolność do przekazywania wiedzy jest największą siłą człowieka! Czytanie pobudza wyobraźnię. Przekonaj się proszę, jak wielka energia ukryta jest w książkach i Twoich myślach, kiedy te siły są połączone.
Grozi nam jednak ubóstwo myślenia, brak wyobraźni do właściwej oceny sprawa oraz niedobór słów i empatii, by wyrazić uczucia – „co pomyśli głowa”, a to wszystko poprzez brak czytania.

Ludzie marzą, aby znać myśli innych ludzi! Chcesz poznać jak myślą inni ludzie? Czytaj!
To może być fascynująca podróż. Wchodzenie w świat widziany oczyma autora, jego myśli i zdanie na dany temat. To jak przejście przez szafę do Narni.

Kocham podróże, a każda książka jest dla mnie osobliwą podróżą. Mądra książka jest także impulsem do najdłuższej i najtrudniejszej podróży. Podróży w głąb samego siebie.

Czytanie wzmacnia ducha (wzmacnia nas psychicznie). A jeśli czytasz, to możesz zostać duszą towarzystwa. Będziesz ciekawym gawędziarzem i z przyjemnością będzie słuchało się Twoich wypowiedzi.

Można czytać z oczu. Porozmawiać na spotkaniu, ale wiele rozmów jest banalnych. Po prostu o niczym. Takie puste gadanie dla zabicia ciszy. A kiedy słuchałeś ciszy? Kiedy wsłuchałeś się w samego siebie?

Pismo i książki stały się podstawą rozwoju cywilizacji. Umiejętność czytania i pisania to genialna umiejętność, która spowodowała rozwój cywilizacji. Ludzkość nabyła ją 5000 lat temu. A przyśpieszenie rozwoju nabrało wraz z upowszechnieniem druku – czyli 500 lat temu!

Za pomocą myśli wpływasz na swój umysł (neuroplastyczność), a na bieg myśli wpływa czytanie. Owocuje to poprawą pamięci i koncentracji, zwiększeniem kreatywności. Czytając i wyobrażając sobie kolejne sceny – tworzysz nowe ścieżki neuronów. Tak działa umysłowe perpetuum mobile.

Inspiracja jest odżywką dla umysłu, aby codziennie pogłębiać myśli. Naszym największym aktywem jest umysł. Dlatego warto inwestować w rozwój osobisty. Poszerzać swoje horyzonty myślowe. Tylko ludzie o otwartych umysłach potrafią dostrzec nowe możliwości, których inni zwyczajnie nie widzą. Taka jest wartość otwartego umysłu.

Umysł człowieka można porównać do sadu czy ogrodu, który może być pielęgnowany bądź zaniedbany. Przyniesie to obfity plon albo wyrosną chwasty.

Paradoks jest taki, że to co podpowiada umysł – nie zawsze jest prawdą! Warto dobrze zaprogramować swój umysł. Wszystko, co obieramy – rozmowy, książki, programy telewizyjne – wpływa na tok myślenia. Jeśli ktoś nie będzie świadomie kontrolował tego co „bierze do głowy”, to raczyć się będzie serwowaną papką popkultury.

Dwa terminy zaczerpnięte z informatyki trafnie odnoszą się do życia umysłowego.
GIGO – „garbage in, garbage out”. Wrzucisz śmiecie na wejściu (błędne informacje), to śmiecie uzyskasz też na wyjściu. Nakarmisz umysł negatywnymi myślami, to będziesz się dołował.
GIGG – „garbage in, garbage grows”. Jeśli stale wrzucasz śmiecie na wejściu, to śmietnik narasta. Umysł może wpaść w błędne koło.

Człowiek powinien sam wypracowywać swoje poglądy na wiele życiowych spraw. Może to zrobić czytając. Najgorsza jest sytuacja, gdy ktoś ma przekonanie, iż mu czytanie jest niepotrzebne. Czy chcesz być pustym dzbanem?

Można należeć do elity ludzi czytających. Wiele osób żałuje że nigdy wcześniej nie czytało. Ktoś powie: „Moja przygoda z czytaniem rozpoczęła się za późno”. Lepiej późno niż wcale!
Wzbogacić życie o czytanie – aby zaspokajać prawdziwe potrzeby. W młodości czytanie książki było dla wielu osób karą – kiedy to może być nagroda od życia.

Wiele osób nawet nie przypuszcza, iż czytanie może być fascynującym zajęciem. Tak wciągającym, tak pociągającym, tak wzbogacającym. I tak uzależniającym umysł. To taki rodzaj cudownego uzależnienia bez poważnych skutków ubocznych!

To czytanie dodaje nam skrzydeł, a nie napoje energetyczne. Czytanie może dać Ci energetycznego „kopa”. Dobra myśl nie tylko na dziś, ale na dalszą drogę życie.

Książką, która wpłynęła na mnie najbardziej w życiu i dała mi siłę na całe życie to „Człowiek w poszukiwaniu sensu” – autor Viktor Frankl. Przedstawię przykładowe myśli z tej lektury:
„Zgodnie z logoterapią, dążenie do znalezienia w życiu sensu jest u człowieka najpotężniejszą siłą motywującą. (…) Człowiek jest zaś zdolny żyć dla swoich ideałów i wartości, a nawet za nie umrzeć. (…) Postawą zdrowia psychicznego jest pewien stan napięcia – rozdźwięk pomiędzy tym, co już osiągnęliśmy, i tym, co jeszcze musimy osiągnąć, albo tym, kim jesteśmy, a kim być powinniśmy. Tego rodzaju wewnętrzne napięcie jest nieodłączną cechą ludzkiej natury, a co za tym idzie, niezbędnym warunkiem zdrowia psychicznego. (…) W kwestii higieny psychicznej za wysoce błędne i niebezpieczne uważam przekonanie, jakoby człowiek potrzebował przede wszystkim równowagi lub, jak się to określa w biologii „homeostazy” rozumianej jako stan pozbawiony wszelkich napięć. Tym, czego człowiek naprawdę potrzebuje, nie jest stan wewnętrznej równowagi, lecz raczej wewnętrzna walka, dążenie do osiągnięcia wartościowego dlań celu czy realizacji swobodnie wybranego zadania. (…) W szachach nie istnieje coś takiego, jak najlepszy czy nawet dobry ruch w ogóle, w oderwaniu od konkretnej sytuacji na szachownicy czy charakteru przeciwnika. To samo dotyczy ludzkiej egzystencji. Nie należy poszukiwać w życiu jakiegoś abstrakcyjnego sensu. Każdy człowiek ma swoje wyjątkowe powołanie czy misję, której celem jest wypełnienie konkretnego zadania. Nikt nas w tym nie wyręczy ani nie zastąpi, tak jak nie dostaniemy szansy, aby drugi raz przeżyć swoje życie. A zatem każdy z nas ma do wykonania wyjątkowe zadanie, tak jak wyjątkowa jest okazja, aby je wykonać. (…) Zamiast pytać o sens swego życia, człowiek powinien uświadomić sobie, że to on sam jest adresatem tego pytania. Inaczej: życie każdemu z nas stawia pytania, a jednym sposobem, aby mu odpowiedzieć, jest odpowiadać za woje życie, być za nie odpowiedzialnym”.
Viktor Frankl wskazuje, iż sens życia można realizować poprzez: (1) twórczą pracę lub działanie, (2) kontakt z innym człowiekiem (np. miłość) lub doświadczenie czegoś (np. kontakt z przyrodą lub kulturą), (3) to, jak znosimy nieuniknione cierpienie.
„Miłość to jedyna droga, aby w pełni ogarnąć pełnię jestestwa drugiego człowieka. Nikt nie zdoła całkowicie uświadomić sobie istoty swego bliźniego, o ile go nie pokocha.
Można być świadkiem czegoś wyjątkowego, do czego zdolny jest tylko człowiek, a mianowicie przemiany osobistej tragedii w triumf ludzkiego ducha. (…) Cierpienie w pewnym sensie przestaje nim być w chwili, gdy nada mu się sens, choćby sens ofiary. (…) Cierpienie w żaden sposób nie jest konieczne, aby móc odnaleźć sens. (…) Przyjmowanie cierpienia, które nie jest konieczne, to masochizm, a nie heroizm”.
I coś szalenie ważnego: „Nikt inny nie jest w stanie zająć miejsca ojca w sercu jego dziecka”.

Logoterapia, opracowana przez Frankla, polega na odkrywaniu sensu życia poprzez określanie wartości osobistych i życiowych celów oraz rozwijaniu jak najgłębszej samoświadomości. Wielu ludzi czuje się sfrustrowana wyborem życiowej drogi. W rzeczywistości marzy, aby wieść zupełnie inne życie, a zwłaszcza wykonywać zupełnie inne zajęcie. A owe dążenie do znalezienia sensu jest największą siłą motywującą. Podobnie istnieje wola życia w medycynie, czyli pełna mobilizacja organizmu do przezwyciężenia choroby. W życiu doznajemy szeregu niepowodzeń oraz odnosimy wiele zwycięstw. Rzadko zdobywamy wszystko to, co pragniemy. Jednak z powodu braku wyższych wartości jedno niepowodzenie może zatruwać całe życie, gdyż nie ma w czym znaleźć pocieszenia. Dlatego narzędziem, które pozwala odnajdywać sens w niepowtarzalnych sytuacjach życiowych, jest właśnie sumienie. Wartościami trzeba żyć!
Dojrzałość to dojście to takiego etapu w życiu, że nic już nie „musisz”, ale czegoś bardzo „chcesz”, bo to ma sens.
W takiej sytuacji cierpliwość przydaje się, aby pozostawić swoje problemy na pewien czas nierozwiązane, zaś wytrwałość, aby nie ustawać przy próbach ich ostatecznego rozwiązania.
W przeszłości nic nie jest bezpowrotnie utracone, lecz wszystko zostaje utrwalone: „Dostrzegamy jedynie rżysko przemijania, ignorujemy zaś pełne spichlerze przeszłości, do których zwieźliśmy na wieczne przechowanie żniwo naszego życia”.

Myśl jest siłą, która powtarzana ujawnia wielką moc. Istnieje potęga dominującej myśli. Kto panuje nad myślami i emocjami jest wolny. A kto chce zaspokajać zachcianki i przyjemności, nie może ani jasno myśleć, ani wytrwale działać.
Jako homo sapiens (istota myśląca) funkcjonujemy dzięki myśleniu i dzieleniu się wiedzą, dzięki współpracy i wytrwałości, nie zaś dzięki sile fizycznej. Mądry człowiek słucha siebie i innych.

Dobre myśli tworzą szlachetnego człowieka. Warto z rozwagą wybierać przedmiot koncentracji, bo w jednym momencie można myśleć tylko o jednej rzeczy. Człowiek zostaje tym, kim sobie umyśli być.
Możemy świadomie oddawać się twórczym myślom na temat realizacji celu, rozwijania pasji – także czytając. Jeśli zmienimy sposób myślenia, zmienimy życie.
Z jaką myślą idziesz spać? Z jaką myślą się budzisz?
Wokół czego skupiają się Twoje myśli?

Daniel Goleman wskazuje: „Kompetencji emocjonalnej nie da się zwiększyć z dnia na dzień, ponieważ mózg emocjonalny zmienia swoje nawyki tygodniami i miesiącami, a nie w ciągu paru godzin czy dni. Błąd polega na tym, że przeznacza się zbyt dużo czasu na omawianie danej kompetencji, a za mało na ćwiczenie jej w kontrolowanych sytuacjach. Im dłużej pracujemy nad taką zmianą, tym bardziej jest ona trwała. Tygodnie ćwiczeń dają lepsze rezultaty niż dni a miesiące lepsze niż tygodnie. Dawno nabyte nawyki są głęboko zakorzenione. Musimy wówczas pracować zarówno nad oduczeniem się starego nawyku, jak i zastąpieniem go nowym, lepszym” (D. Goleman, Inteligencja emocjonalna w praktyce).
Oczywiście, przyznaję to uczciwie. Jeden dzień szkolenia czy jedna przeczytana książka to za mało. Odnośnie nawyku trafna jest również metafora ścieżki. Świadomą decyzją można wytyczyć nową ścieżkę, ale potrzeba wielu dni na jej trwałe wydeptanie. Tymczasem stara dróżka nadal będzie istnieć. Kusi, aby pójść dotychczas utartą trasą. Dlatego dają znać o sobie stare nawyki. Jednak nie uczynimy pierwszego kroku, dopóki nie uzmysłowimy sobie, jak złe nawyki szkodzą nam i innym. Nie mając takiej świadomości, nie będziemy mieli motywacji do zmiany. Przeczytana książka daje nam taką świadomość.

Daniel Goleman wskazuje, iż inteligencja emocjonalna to kompetencje osobiste i kompetencje społeczne.
Kompetencje osobiste to: (1) samoświadomość – (np. właściwa samoocena, wiara w siebie), (2) samoregulacja – (np. samokontrola, sumienność), (3) motywacja – (dążenie do osiągnięć, zaangażowanie, inicjatywa, optymizm).
Kompetencja społeczna to: (1) empatia – (np. rozumienie innych, wspieranie różnorodności), (2) umiejętności społeczne – (np. wpływanie na innych, porozumienie, łagodzenie konfliktów, kreowanie zmian, tworzenie więzi, współpraca).

Daniel Goleman w książce „Inteligencja emocjonalna” pisze:
„Panowanie nad sobą, zdolność przeciwstawienia się burzom emocji, które wywołują ciosy Fortuny, nieuleganie namiętnościom, by nie stać się ich „niewolnikiem” uważane jest od czasów Platona za cnotę (..). Celem jest tu równowaga, a nie stłumienie emocji – każde uczucie ma bowiem swą wartość i znaczenie. Życie bez namiętności byłoby nudne i jałowe, pozbawione całego swego bogactwa. Ale emocje powinny być właściwe, odpowiednie do okoliczności. Jeśli są zanadto stłumione, to wywołują apatię i nadmierny dystans w stosunku do wszystkiego, jeśli natomiast wymkną się spod kontroli, przybiorą skrajną postać i uporczywie się utrzymują, to stają się patologiczne, jak dzieje się w obezwładniającej nas depresji, porażającym niepokoju, niepohamowanej złości czy pobudzeniu maniakalnym. (…)
Utrzymywanie własnych przykrych emocji w ryzach jest kluczem do emocjonalnego dobrego samopoczucia; emocje w krańcowej postaci, to znaczy zbyt intensywne albo utrzymujące się zbyt długo, doprowadzają do zachwiania równowagi. Oczywiście, nie chodzi o to, byśmy odczuwali emocje tylko jednego rodzaju; bycie cały czas szczęśliwym kojarzy się jakoś z owymi sztucznie uśmiechniętymi twarzami z modnymi znaczkami „keep smiling”. Dużo można powiedzieć o konstruktywnym wpływie cierpienia na życie twórcze i duchowe; cierpienie może uszlachetnić duszę. (…) Kierowanie swoimi emocjami można porównać do pracy na pełnym etacie, ponieważ znaczna część tego, co robimy, szczególnie w wolnym czasie, jest ciągłym staraniem się o wprowadzenie się w odpowiedni nastrój. Wszystko, czym się wtedy zajmujemy, od czytania powieści czy oglądania telewizji poczynając, a na wyborze przyjaciół kończąc, może być sposobem na poprawienie naszego samopoczucia. Sztuka uspokajania się jest podstawową umiejętnością życiową. (…) Nie zawsze mamy wpływ na to kiedy i jaka ogarnia nas emocja, ale mamy wpływ jak długo ta emocja będzie się utrzymywać i z jaką intensywnością! (…) Zmienić można nawet cechy charakteru i temperament. (…) Temperament usposabia nas do reagowania na różne sytuacje życiowe albo w wesołej (pozytywnej), albo w smutnej (negatywnej) tonacji emocjonalnej. (…) Ci z nas, którzy mają ponure usposobienie, nie są bynajmniej skazani na to, by kroczyć przez życie pogrążeni w posępnych myślach i smutnym nastroju. Nauki emocjonalne, które otrzymujemy, mają głęboki wpływ na nasz temperament, albo wzmacniając, albo tłumiąc wrodzone predyspozycje. (…) Samoświadomość emocjonalna leży u podstaw innego składnika inteligencji emocjonalnej – zdolności otrząsania się ze złego nastroju. (…) W zdenerwowaniu zdolność rozwiązywania zawiłych problemów, zdolność rozumowania, może gwałtownie się obniżać. Krótko mówiąc, emocje, które wygrywają się spod kontroli, mogą z mądrego zrobić głupiego. Ludzie dają się ponieść emocjom, trzeba więc działać rozsądnie, rozładowywać napięcie i zachować spokój. Nie musisz czuć się popędzany przez swoje życie. Możesz odzyskać kontrolę nad własnym życiem poprzez podejmowanie bardziej świadomych decyzji. Chociaż skłonność do gniewu stanowi część naszej osobowości, takie zdrowe nawyki jak regularne ćwiczenia, wypoczynek i odpowiednia dieta mogą złagodzić wybuchowy temperament”.

Stara japońska przypowieść opowiada, iż pewien skory do zwady samuraj przyszedł do mnicha, aby wyjaśnił mu na czym polega różnica między piekłem a niebem. Mnich odpowiedział z szyderstwem: „Jesteś gburem. Nie będę marnować czasu na rozmowę z tobą”. Urażony samuraj wpadł we wściekłość i wydobywszy miecz, krzyknął: „Zabiję cię za tę zniewagę”. Mnich jednak spokojnie zareagował: „To właśnie jest piekło”. Zaskoczony samuraj uspokoił się, schował miecz i złożył głęboki ukłon, dziękując za wyjaśnienie. Mnich powiedział: „To jest niebem”.

Dzikiego rumaka można okiełznać i mieć wspaniałego wierzchowca. Podobnie można okiełznać negatywne emocje. Nie zmienimy własnej natury, ale możemy nad nią zapanować. Można powiedzieć: „taki już jestem”, ale można się też zapytać: „czy taki być muszę?”.

Myślenie to proces nieustanny. Przecież nie przestaniesz myśleć. Dlatego też nie przestawaj czytać!
Jeśli nie realizujesz własnego potencjału, to dlaczego tak się dzieje?

Każdy ma prawo do myślenia, odczuwania i własnego zdania. Każdy ma prawo do czytania.
Nieczytanie jest błędem. Wielkim błędem. To wielbłąd!

Czytanie uczy znosić niepowodzenia. Błędy w życiu się zdarzają każdemu.
Możesz poczytać fragmenty o błędach z książki „Jak być lepszym”:
„Każdy popełnia błędy, ale nie każdy potrafi przyznać się do nich i naprawić je. Trwanie w błędzie to kolejny błąd. Jeden zły krok – często prowadzi do następnych. Każdy głupiec potrafi podjąć próbę obrony swoich pomyłek w poczuciu zachowania własnej, ale fałszywej wartości. (…) Wiedza zawarta w książkach pozwala ustrzec nas przed błędami, które kosztują czas i pieniądze. Czytanie daje dużo do myślenia, a więc unikanie lektur jest błędem. (…) Mówi się o sztuce przyznawania racji. Osobiście wskazuję na sztukę przyznawania się do błędów. Zrezygnujmy z kultury wzajemnego obwiniania się. Duma nie pozwala przyznawać się do pomyłek, ale warto nauczyć się mówić: „to mój błąd”. Jeśli popełnia się pomyłkę, lepiej powiedzieć przepraszam. Bez przeprosin nie ma przyznania się do błędu. A jak przepraszać? Powiedzieć po prostu: przepraszam. I to wszystko! A ze swej strony postarać się na przyszłość, aby było lepiej. Nie utraci się zaufania z powodu kilku popełnionych pomyłek. Ludzie potrafią wiele wybaczyć i nawet opłaca się przyznać się do niektórych błędów i słabości. To paradoksalnie wzmacnia naszą siłę. (…) Błędem jest obawa przed podejmowaniem decyzji, właśnie z obawy przed popełnieniem błędu lub z uwagi na potencjalną krytykę. Błędem jest unikanie błędów, podczas gdy ich popełnianie jest w pewien sposób naturalne, jak już wspominałem. Ludzie, którzy ich unikają, unikają też sukcesów (…). Błędem jest dążenie do perfekcji. To powoduje, że człowiek wpada w obłęd osiągnięcia niemożliwej doskonałości. Jednocześnie stwarza sobie niewspółmierną ilość drobnych problemów, które ktoś inny może rozwiązać szybciej i taniej! Warto dążyć do codziennego rozwoju, utrzymując poziom wysoki lub wystarczająco wysoki (ale nie niski!). Paradoksalnie często karanie za błąd jest błędem. (…) Błędy są darem, jeśli tylko potrafimy wyciągnąć z nich wnioski”.

Nieczytanie jest błędem – podkreślam to! Mądry człowiek kiedy popełnia błąd, przyznaje się do niego i naprawia go. Tych, którzy wskazują mu błędy w spokojny sposób, uważa za życzliwych ludzi.
Czy masz świadomość swoich błędów?
Czy przyznajesz się do błędów?
Jaki jest Twój największy błąd?
Czy uczysz się na błędach?
Jaki błąd przekułeś w sukces?

Milioner Harvey Mackay w książce „Pływaj z rekinami i nie daj się pożreć” pisze: „Największą przewagą młodych ludzi jest to, że mogą swobodnie podejmować ryzyko, nie mając wiele do stracenia, ponieważ nie mają zobowiązań finansowych i nie muszą utrzymywać starszych członków rodziny. (…) Każdy, kto chce podwoić liczbę sukcesów, powinien być przygotowany na podwojenie liczby porażek. Pamiętaj: koło fortuny kręci się na korzyść młodych. Cały system jest zakrzywiony w ich stronę. To dlatego, że system jest oparty na zmianach. Na niszczeniu tego, co stare”.

Czytanie zabija nudę! Nudzisz się?! Tylko głupcy się nudzą. Inteligentny człowiek zawsze coś wymyśli, a mądry sięgnie także po książkę. Chcesz przełamać monotonię – czytaj! Wybierz takie książki, które Cię zainteresują. Polubienie czytania to kwestia doboru odpowiedniej lektury.

Miłośnicy książek to ludzie rozumni i wrażliwi. Chętniej podejmują wszelką aktywność – także społeczną. Czytelnicy są kulturalniejsi, tak jak „klient w krawacie jest mniej awanturujący się”

W dobie internetu i związanej z tym wygody, łatwo jest zapomnieć o bibliotekach. Jednakże w każdej bibliotece znajdziesz cenne źródła wiedzy, co pozwoli Ci być innowacyjnym. Pracownicy biblioteki powinni być Ci pomocni w tych poszukiwaniach. Na pewno odkryjesz ciekawy zasób wiedzy.

Wiele książek znajduje się na wyciągnięcie ręki – w bibliotece. Można poczytać, iść na spacer, zaś myśli będą biegały po głowie. Różne złote myśli. Wiedza (informacja) może być prawdziwą żyłą złota.

Tak mało mamy czasu w życiu, a tak wiele książek jest do przeczytania. A z każdym kolejnym rokiem pojawiają się nowe, ciekawe książki. Uwielbiam czytać.

To kwestia wyboru: co czytać. Rynek książki jest coraz bardziej bogaty i ma ofertę dla każdego grona odbiorcy. „Pod strzechy” trafiają różne książki. Wybierajmy książki z różnych dziedzin: psychologia, biznes i praca, historyczne czy podróżnicze. Także klasykę. Każda z nich niesie ze sobą inny przekaz.

Teraz znajdziesz książkę na każdy temat! Widzisz jakąś książkę na półce? Odejdź od ekranu, otwórz książkę i zacznij ją czytać. Pomyśl o tym, co przeczytałeś.

Czytaj i polecaj znajomym to, co uważasz za wartościowe. Czytaj też to, co polecają Ci inni. Później można porozmawiać o książce i wymieniać myśli.
Wyobraź sobie osobę, która lubi to co Ty! Wyobraź sobie osobę, która przeczytała to samo co Ty!

Możesz stworzyć klub książki, gdzie będziecie zbierać się przy kawie i dyskutować o książkach. To dzieło przybliżania wartościowej książki.
Możesz uczestniczyć w Dyskusyjnym Klubie Książki, które działają w bibliotekach – zachęcam do uczestnictwa!

Istotne jest stworzenie własnej osobistej biblioteki – zestawu inspirujących książek. Przedstawiam Ci część mojej biblioteki w wykazie książek polecanych.

Można wymieniać się książkami ze znajomymi. Warto spędzać czas z przyjaciółmi oraz stworzyć bibliotekę wspaniałych wspomnień (i wracać do nich myślami). Zadbać o to, aby książki lub inna forma sztuki stała się częścią życia.

Czytniki książek nie chwyciły. Owszem, są stosowane, ale nie aż tak powszechnie. To pokazuje, że najlepiej czyta się normalną książkę. Drukowaną z jej niepowtarzalnym zapachem. W tym przypadku tradycja wygrywa z nowoczesnością. Zresztą ludzie chcą także odpocząć od ekranu.
Podobnie audiobooki są pewnym uzupełnieniem tradycyjnych książek. A czy lubisz, gdy ktoś czyta dla Ciebie?

Młodzi twierdzą, iż są otwarci na nowości – więc warto także otworzyć się na książki.
Daleki jestem od pomstowania na dzisiejszą młodzież. Każde pokolenie jest po prostu inne. Ma swoje wady i zalety. Jednak patrząc na dzisiejszą młodzież, trzeba też uczciwie zauważyć, iż sztuka czytania wśród nich zupełnie zanikła. Szkoda że „gimbaza” tego nie rozumie (piszę to żartobliwie).

Czy wiesz, że przeciętny uczeń więcej czasu spędza przed ekranem niż w szkole, na nauce i czytaniu?
Uczniowie na początku w to nie wierzą, ale jak dokładnie liczymy czas na spotkaniu autorskim, to przyznają rację, bo taka jest prawda.
Policz to proszę. Możesz przez tydzień dokonywać rejestru czasu (to dokładne zapisywanie każdej czynności i jej czasu). Sam zobaczysz, ile czasu spędzasz przed ekranem. Świat wirtualny wciąga każdego z nas. Jednego z umiarem, a drugiego pochłania bez reszty.

Zakłócenia zaburzają skupienie. Rozmowa przez telefon (z zestawem słuchawkowym) podczas prowadzenia samochodu powodowała u 20-latków taki czas reakcji, ile wynosi u osoby w wieku 70 lat, albo tak jakby mieli 0,8 promila. Rozmowa na zestaw głośnomówiący, a co dopiero pisanie wiadomości tekstowych!

Jeśli ktoś pali, to zwykle pali paczkę dziennie. Przy cenie 15 złotych za paczkę wydaje około 450 złotych miesięcznie. Nałóg kosztuje 5400 złotych rocznie. Jeśli ktoś czyta – to wystarczą mu 4 książki miesięcznie, a wiec kosztuje to go około 160 zł. W skali rocznej to 1920 złotych. Jednak książek wcale nie trzeba kupować, aby je czytać. Po wiele dodatkowych lektur można sięgnąć całkowicie za darmo. Po prostu wypożyczyć je w bibliotece.

Jeśli ktoś przeznaczałby 300 złotych miesięcznie na oszczędności, to po 45 latach miałby 3 miliony (przy założeniu rentowności 10 procent) lub 600 tysięcy (przy 5 procent). Tak działa procent składany!
Warto też pamiętać o kosztach straconej okazji.

Ile to naprawdę kosztuje? Ile kosztuje książka? A ile kosztuje w życiu niewiedza?

Ile kosztuje człowieka siedzenie przed ekranem?
Człowiek przebywa średnio przed ekranem od 4 do 6 godzin (wyłączając pracę). Przyjmijmy 5 godzin. W ciągu 45 lat pracy zawodowej to już 82 175 godzin.
Płaca minimalna za godzinę w Polsce to prawie 15 złotych, a średnia płaca wynosi około 30 złotych (stan na 2019 rok).
Gdyby oglądanie przełożyć na zarabianie, to dałoby to kwoty od… 1 232 635 do… 2 465 250!
Oczywiście chodzi o to, że czasem warto coś obejrzeć np. mecz lub ulubiony program! Jednak chcę Ci pokazać ile może kosztować bezmyślne gapienie się w ekran.
Ile kosztują marzenia? A ile kosztuje rezygnacja z marzeń?
Życie przed ekranem może szybko uciec!

Motto: „Czas to pieniądz” nadało tempu życiu. Motto: „Czas to życie” pozwala dostrzec wartość istnienia. Czas można odmierzać rytmem dobowym i poprzez pory roku. Czas można także mierzyć przez rytm bicia serca – przeżywanych emocji i refleksji (dzięki czytaniu). Podobnie pejzaż to łąki i lasy, a nie kilometry na horyzoncie. Tak samo czas nie jest liczony tylko zegarkiem i kalendarzem – to wynalazek ludzkości.

Dorośli popełniają błąd patrząc na świat własnymi oczyma. Część zdaje sobie z tego sprawę, ale większość tego nie dostrzega. Jeśli chcesz zobaczyć świat za 30 lat, spójrz na niego oczyma 20-latków. Przyszłość należy do nich! Jeśli pragnie się być bogatym, to warto rozwijać zdolność widzenia przyszłości. Czytanie rozwija taką zdolność. Rockeffeler, Ford, Gates, Brin i Page dostrzegli przyszłą perspektywę i w odpowiednim czasie zrozumieli znaczenie ropy, samochodu, komputera i internetu. Chociaż Google rywalizuje z Microsoftem to bez upowszechnienia się komputerów, nie byłoby powszechnego internetu (i e-biznesu).

Analfabetyzm XIX wieku – to brak umiejętności czytania i brak możliwości czytania.
Analfabetyzm XXI wieku – to brak umiejętności zrozumienia tekstu i brak chęci czytania.

Peter Drucker (zwany „papieżem zarządzania”) w książce „Myśli przewodnie” wskazuje: „Nie istnieje coś takiego jak skuteczna osobowość. Skuteczni ludzie, których zdarzyło mi się spotkać, różnili się między sobą temperamentami, tym co robili i jak robili, osobowością, zasobem wiedzy, zainteresowaniami – w zasadzie wszystkim, co może odróżniać ludzi od siebie. Jedyną naprawdę wspólną cechą była zdolność sprawienia, że wszystkie właściwe rzeczy zostaną wykonane”.

Wiele razy spotkasz w życiu ludzi inteligentniejszych, z większą wiedzą, umiejętnościami i doświadczeniem, z lepszymi kontaktami i zasobami finansowymi! Ja takich spotykam! I co z tego?
Jednak właśnie to Ty możesz być człowiekiem z największą pasją.
Jednak właśnie to Ty możesz być człowiekiem najbardziej oczytanym!
Będąc człowiekiem oczytanym i pełnym pasji, będziesz szanowany, lubiany i zostaniesz uznany człowiekiem godnym zaufania. To wszystko zaowocuje sukcesem finansowym. Czytaj i działaj z pasją.

Przedstawię Ci kilka złotych myśli na dobrą drogę do szczytnego celu:
„Jest na ziemi szczęście, ale w poczciwej pracy – nie w obietnicach losu i loterii” – Joseph Conrad.
A więc czytaj, myśl i działaj – podejmuj przemyślane działanie.
„Tej garstce, która nas słucha, należy się piękno, ale także prawda” – Zbigniew Herbert.
Życie może być piękne i prawdziwe.
„Kopiuj mistrzów, dopóki sam nie zostaniesz mistrzem” – Stefan Żeromski.
Naśladownictwo jest skazane na porażkę, ale kreatywne wzorowanie się jest inspirujące.
„Smoła tak nie przylega do szaty, jak niesława do imienia” – Henryk Sienkiewicz.
Warto dbać o swoje dobre imię.
„Głupiec mówi: niech sobie źródło wyschnie w górach, byleby mi płynęła woda w miejskich rurach” – Adam Mickiewicz.
Na egoizmie tracą wszyscy, także egoiści.
„Jestem zdania, że istnieje pewna nieprzekraczalna granica tego, co wolno ludziom powiedzieć o ludziach” – Gustaw Herling-Grudziński.
Przemyśl proszę tą myśl.
„Nie wraca się tam, gdzie jest się tylko kochanym. Wraca się wyłącznie do tych, których się kocha. Albo nie wraca się nigdzie i do nikogo. Po prostu jedzie się dalej” – Leopold Tyrmand.
To miłość nami kieruje.
„Nie wszystko, co się liczy może zostać policzone i nie wszystko, co może zostać policzone, liczy się” – Albert Einstein.
Liczy się sens.
„Przedsiębiorczość nie jest ani nauką, ani sztuką. To praktyka” – Peter Drucker.
Myśl i działaj.
„Zanim zostaniesz liderem, sukcesem jest dla Ciebie rozwój osobisty. A gdy już jesteś liderem, o twoim sukcesie świadczy rozwój innych ludzi” – Jack Welch.
Rozwój osobisty to rozwój społeczny.

Czytanie wpływa na pisanie! Pisałem to już, ale podkreślę kolejny raz. Czytanie poprawia umiejętność komunikacji. Już samo wzbogacenie słownictwa czyni człowieka sprawniejszym w piśmie. Łatwiej przelewać myśli na papier, umiejętnie żonglując słowami. Muzyk inspiruje się dźwiękami, malarz inspiruje się obrazami, a pisarz inspiruje się słowami. Dużo czytam. A jak piszę? Oceń proszę sam.

Gdybym nie czytał, to bym nie pisał. Wiele myśli wymyśliłem. Niektóre z przedstawionych myśli gdzieś jednak przeczytałem. I zinterpretowałem na swój własny sposób. Teraz sam widzisz na praktycznym przykładzie, ile daje czytanie.
I celowo przywoływałem fragmenty książek wybitnych ludzi.

Trzy kury siedzą na grzędzie. Jeśli dwie postanowią zeskoczyć, to ile z nich zostanie?
Odpowiedź: Trzy!
Sam fakt podjęcia decyzji nie oznacza jego realizacji. Jeśli decyzja nie zostanie zamieniona w czyn, to jest tylko dobrą intencją. Nie ma więc co siedzieć na własnej grzędzie i zrzędzić.
Czytaj!

Kura z ptasim mózgiem ma wystarczającą wytrwałość, by wysiedzieć jajka. Czy dorównujemy konsekwencją kurze? Czy z tej myśli „wykluje” się moc czytania?

Tak i nie – to słowa najłatwiejsze do wymówienia, ale jednocześnie wymagające największej odpowiedzialności.
Czytasz? Tak czy nie?!

Książka wskazuje na wiele mądrych rzeczy. Czytając książkę – warto ją przemyśleć, zachowując myślenie krytycznie.
Zachęcam do sięgania do prac różnych autorów oraz do świadomego odrzucania niektórych rad ekspertów. Także moich rad! A dlaczego? Skoro jestem taki mądry, dlaczego nie dokonam wszystkiego we wszystkim?!

Książka na półce ma wartość makulatury. Przeczytana nabiera wartości. Jednak dopiero przemyślana i zastosowana nabiera pełnej wartości.

Określ proszę, jakie jest Twoim zdaniem główne przesłanie tej książki (nie używając więcej niż 160 znaków).
Lektura tej książki wywołuje (…). Lektura tej książki pozwoli (…). Lektura tej książki sprawi (…).

Powiedz mi co czytasz, a powiem Ci kim jesteś!
Jaka książka zmieniła Twoje myślenie w dzieciństwie?
Jaka książka zmieniała Twoje myślenie w dorosłym życiu?
Jak nowa książka zmieni Twoje myślenie właśnie teraz?

Lepiej sięgać po książkę niż butelkę. Pozdrawiam „książkoholików”.
Pozdrawiam wszystkich Czytelników!

Jacek Łapiński, Dlaczego warto czytać?!, Łapy 2019.

Inspirowanie – polub proszę stronę: https://www.facebook.com/inspirowanie/