#Inspiracja 1.28: Lęk

Przedstawiam Ci fragment książki „Z uśmiechem Ci do twarzy. Dobry humor to lepsze życie”. Rozdział 1 „Sens różnych rzeczy”, #Inspiracja 1.28: Lęk.

Paradoksalnie bardziej obawiamy się krytyki niż porażki: bo „co ludzie powiedzą?”. A gdyby się tak głębiej zastanowić, tak naprawdę ci inni nic prawie o nas nie wiedzą.

Wielu obawia się kpin ze strony innych. Tego, że ktoś powie o nas, iż oszaleliśmy, skoro zachciało nam się tego i owego. Ktoś pije i jest agresywny, a ludzie siedzą cicho i omijają takiego człowieka szerokim łukiem, dla świętego spokoju. Ktoś jest aktywny, a ludzie krytykują taką osobę. Słuchaczka z UTW chodzi na basen czy na taniec i słyszy: „Zgłupiała. Na stare lata jej się zachciało”. Dlaczego tak się dzieje?

Nawet jeśli żyjemy w małej społeczności, ludzie wiedzą, jak wyglądamy, jak się ubieramy i zachowujemy oraz co robimy zawodowo. Czasem ktoś wie, co lubimy robić. A inni pamiętają jakąś historię sprzed lat. Jednak te osoby nie znają naszych codziennych myśli i emocji. Nie znają naszych problemów i radości. Znają nas zewnętrznie, ale nie wewnętrznie.

Prawda jest taka, że znajomych, którzy będą nam naprawdę bliscy, można mieć maksymalnie dwunastu. Takich osób, z którymi jesteśmy naprawdę zżyci. Dlaczego tylu? Bo nie da się utrzymywać bliskich relacji z większą liczbą osób. Codziennie rozmawiać, dzwonić, pisać, spotykać się. Nie wystarczy czasu na „więcej”. Takie osoby znają nasze codzienne emocje i my znamy emocje tych osób. Ludzie ci wpływają na nasze codzienne emocje i my wpływamy na ich emocje. Często pozytywnie, ale czasami też negatywnie, ponieważ sami nie jesteśmy święci i ścieramy się w różnych sytuacjach. Złącz, proszę, swoje dłonie. Pasują do siebie, prawda?! A teraz je potrzyj. Czujesz pewne tarcie i ciepło, prawda?! I tak my ścieramy się w codziennych relacjach, wyzwalając przy tym pewne gorące emocje! Lepiej mieć jednak ciepłe dłonie niż całkowicie zmarznięte, prawda?! Być gorącym czy oziębłym?

W praktyce osób naprawdę nam bliskich jest nawet mniej niż tuzin. „Tylko”, a może „aż”. Wybierz świadomie „swoich” dwunastu ludzi plus psa lub kota jako dodatkowego przyjaciela.

Często wobec bliskich jesteśmy bardziej odpychający niż wobec obcych. Ludzi, których kochamy, czasami traktujemy w taki sposób, w jaki nigdy nie potraktowalibyśmy obcych. Warto przeprosić i poprosić o wybaczenie.

Ludzi, z którymi mamy codzienny kontakt, jest około 250, licząc wszystkich, na przykład sąsiadów, znajomych z pracy, fryzjera, mechanika, lekarza, sklepikarza, dzielnicowego itd. Dobrze, jeśli te kontakty cechują się życzliwością. Wiadomo, że nie wszystkie relacje takie są. Są one w gruncie rzeczy powierzchowne. Widzimy się w przelocie. Odbywamy kurtuazyjną rozmowę, bo na dłuższą brak tematów. I większość ludzi nie ma nawet chęci na pogawędkę. Każdy gdzieś się śpieszy, skupiony na własnych sprawach. W efekcie nie znamy swego prawdziwego życia.

Człowiek jest istotną społeczną i przeżywa strach przed odrzuceniem: brakiem przynależności do grupy lub małym szacunkiem w społeczności. Chcemy być lubiani i podziwiani. Wrzucamy post na fejsa i liczymy na lajki. Jednak nie ma to realnego znaczenia. Wśród młodzieży funkcjonuje powiedzenie: „Nie ma cię na FB, to nie istniejesz”. Często to podkreślam, że w naszej polskiej rzeczywistości jest z kolei tak, że jak kogoś nie obgadują, to ten ktoś nie istnieje! Aby uniknąć krytyki, należałoby nic nie robić i nic nie mówić. Być nikim!

Jeśli ktoś jest aktywny, zawsze stanie się obiektem ataku. Za nagonką kryje się najczęściej zwykła zazdrość. Aktywny człowiek niszczy alibi na nicnierobienie, preferowane przez bierną większość. Dlatego ludzie próbują takiego człowieka już na starcie zdyskredytować. Oni mają czas na gadanie i politykowanie, bo nic innego nie robią. Człowiek martwi się, „co ludzie powiedzą”, a inni martwią się, że może mu się udać. To, co ludzie mówią, najczęściej ma niewiele wspólnego z osobą będącą obiektem krytyki! Zresztą ci ludzie niewiele o takim człowieku wiedzą. Niekiedy ktoś, z obawy przed zarzutami, dokonuje autocenzury i rezygnuje z wielu działań. Wniosek jest jeden. Ludzie są różni, szanujmy ich, ale róbmy swoje, a inni niech mówią, co chcą! Szukajmy kontaktów z życzliwymi ludźmi.

Istnieje krytyka życzliwa i nieżyczliwa.
Krytyka nieżyczliwa jest atakiem na osobę. Krytyka życzliwa jest zwróceniem uwagi na pewne zachowanie. Czym innym jest powiedzieć: „Jesteś głupi”, a czym innym: „W tej sytuacji zachowałeś się głupio”. Jedna mała uwaga. Ktoś może nam życzliwie zwrócić uwagę (często całkiem słusznie), iż popełniamy błąd, podejmując określoną decyzję. Jednak to my decydujemy. I jeśli jesteśmy gotowi wziąć odpowiedzialność za złą decyzję i nie będziemy mieć pretensji do kogoś o to, o czym sami zdecydowaliśmy – to jest OK! Zważajmy na opinie życzliwych osób, ale róbmy swoje, przyjmując za to pełną odpowiedzialność!
Nieżyczliwa krytyka jest tak wypowiadana, aby jak najwięcej osób o niej usłyszało, a osoba zainteresowana dowiedziała się o tym na końcu. Krytyka życzliwa jest wypowiadana w cztery oczy. Jeśli ktoś ma naprawdę do kogoś jakieś zastrzeżenia, powinien zaprosić tę osobę na kawę lub na browar i omówić sprawy bez świadków. Młodym ludziom wskazuję, że czym innym jest napisać komuś złośliwy komentarz na FB, a czym innym napisać prywatną wiadomość z uwagą.

Krytyka życzliwa skupia się na szukaniu rozwiązań. Warto się zastanowić:
Czy krytyk miał rację w swojej ocenie?
Czy krytyk jest dla Ciebie kimś ważnym?
Czy krytyk chciał celowo zadać Tobie ból, czy Ci pomóc?

Ludzie bywają zazdrośni i zawistni, a przez to bezwzględni, i wyrządzanie krzywd innym może sprawiać im przyjemność. Niektórzy chcą wykończyć innych. Przynajmniej psychicznie. Zaszkodzić tak dla „sportu”.

Mężczyźni krępują się podejść do kobiety, która im się podoba. Lęk w sytuacji zawierania nowej znajomości dotyka dziewięć na dziesięć osób. Logiczne jest z kolei to, że jeżeli się nie podejdzie, to i tak nic się nie zyska. Nie ma się nic do stracenia, a jednak obawa bierze górę. Kobieta odejdzie, a mężczyzna zostanie i być może więcej jej nie zobaczy. Obawia się, że dostanie „kosza”. Podobnie jest w wielu innych sytuacjach życiowych. Człowieka hamuje sama myśl o ewentualnym niepowodzeniu. I powiem Ci, jak to jest. Jeśli jesteś kobietą, to zgodzisz się ze mną lub nie. Kobieta chce się podobać mężczyznom. Po to dba o siebie, aby być zauważona i doceniona. To naturalne i normalne. Dlatego żadna nie obrazi się za to, że usłyszy, iż jest atrakcyjna, jeśli to kulturalnie wyrazisz.

Jest jeszcze większa obawa: lęk przed rozczarowaniem w życiu. Sceptycyzm jest postawą obronną polegającą na programowym negowaniu wszystkiego z góry, aby uchronić się przed ewentualnym zawodem. Paradoksalnie to właśnie taka postawa prowadzi do trwałej frustracji. Ludzie, u których dominują różnego rodzaju lęki, marnują ogromne zasoby energii na zamartwianie się i narzekanie, zamiast przeznaczyć ją na działanie.

Obawa przed niepewnym. Nigdy nie ma pewności i dzięki temu życie jest ciekawsze.
Obawa przed stratą. Czasem coś tracimy, ale suma szczęścia w jakiś sposób równoważy stratę.
Obawa przed odmową. Przecież my także często odmawiamy.

Każdy w nowej sytuacji może poczuć się niepewnie. To wcale nie zaprzecza naszej pewności siebie. Każdy odczuwa niepokój – „co to będzie?” – i jest to naturalne. Niemniej odrobina strachu pełni też pożyteczną funkcję, jeśli świadomie ocenimy to, co nam zagraża. Można zmniejszyć lęk, przygotowując się do działania oraz wyobrażając sobie stresującą sytuację. Można odegrać w niej pozytywną rolę i starać się przewidzieć ewentualne zdarzenia. Czując się gotowym na różne sytuacje, zmniejszamy obawy. Świadome działanie to lek na lęk.

Co z tego, że śmieją się z Ciebie?! Niech się śmieją. I dobrze! Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni. A ten się śmieje ostatni, kto wolno kojarzy. Jednak póki śmieją się z Ciebie, to nie jest źle! Gorzej byłoby, gdyby już stali nad Tobą i płakali! :)

:) :) Zamówienie książki :) :) – zasady:
Zakup książki „Z uśmiechem Ci do twarzy. Dobry humor to lepsze życie” to proces bardzo prosty. Warunkiem realizacji zamówienia jest zaksięgowanie wpłaty na rachunku bankowym.
Konto, PKO Bank Polski:
74 1020 1332 0000 1602 0905 8563.
Cena jednostkowa książki to 45 złotych. W ramach promocji proponuję kwotę 35 złotych. :) :)
Dostawa na terenie Polski jest bezpłatna – gratis (w ramach zakupu książki, a zamówienie realizowane jest przez Pocztę Polską).
Książka może być ze specjalną dedykacją (dla siebie lub dla kogoś). :) :)
A Jeśli są dodatkowe wymagania (np. komu ma zostać wypisana dedykacja, inny polski adres realizacji zamówienia), to można dodatkowo kontaktować się poprzez:
formularz kontaktowy (dostępny poniżej)
lub e-mailowo: jaceklapinski@interia.pl
lub telefonicznie (także smsy): 533 116 333
lub stronę autorską „Inspirowanie” na FB: https://www.facebook.com/inspirowanie/
lub na prywatny profil na FB: https://www.facebook.com/profile.php?id=100007503993900
Można śmiało pisać, gdyż lubię kontakt z Czytelnikami :) :)

Formularz kontaktowy:

Imię i nazwisko (wymagane)

Adres email (wymagane)

Temat

Treść wiadomości

z uśmiechem ci do twarzy jacek łapiński

PS. Rozdział 1 „Sens różnych rzeczy” zawiera następujące Inspiracje:
#Inspiracja 1.1: Duch, 1.2: Dzień, 1.3: Świadomość, 1.4: Jedna myśl, 1.5: Przesłanie, 1.6: Kawa na ławę, 1.7: Uśmiech, 1.8: Właśnie tak!, 1.9: Rozwój, 1.10: Cel, 1.11: Droga, 1.12: Czytanie zawodowe, 1.13: Dobry – lepszy!, 1.14: Wartości, 1.15: Rozwój fizyczny (spacer), 1.16: Szacunek (rozwój emocjonalny), 1.17: Rozwój umysłowy (pasja), 1.18: Rozwój duchowy (czytanie), 1.19: Dar, 1.20: Wada, 1.21: Nawyk, 1.22: Zmiana, 1.23: Refleksja, 1.24: Niepowodzenie, 1.25: Błąd i wielbłąd!, 1.26: Problemy, 1.27: Wymówki, 1.28: Lęk, 1.29: Stres, 1.30: Realny optymizm, 1.31: Przekonania, 1.32: Wzajemność, 1.33: Umiar, 1.34: Pytania, 1.35: Szczęście, 1.36: Miłość, 1.37: Sukces, 1.38: Cena, 1.39: Przyjemność a satysfakcja, 1.40: Bierność i aktywność

 

Pozdrawiam z uśmiechem :) Jacek Łapiński