Piłka budzi emocje

Wolę RM niż FCB, ale postawa ATM (i praca Diego Simeone) zasługuje na szacunek i budzi sympatię. W tym finale nie kibicowałem, ani Realowi, ani Atletico. Chciałem, aby wygrał lepszy. Real miał nieco więcej szans bramkowych i ostatecznie wygrał po karnych. Żal mi Atletico. Chciałoby się przyznać dwa puchary. Jednak to Real zgarnął 11 puchar, a Atletico ma ich… 0 w Lidze Mistrzów. Mam nadzieję, że i Atletico w najbliższym czasie osiągnie ostateczny triumf w LM.

W sporcie gra się toczy na zasadzie wygrany-przegrany. W życiu wiele interesów jest na zasadzie wygrany-wygrany, bo możliwe jest podjęcie współpracy na zasadzie wzajemności. W wielu sprawach lepiej współpracować niż rywalizować.

W sobotni wieczór wielu Ziemian zasiadło przed telewizorem. Ziemia nie jest piłką futbolową, ale świat i piłkę podbija się głową! Głową! – parafrazując myśl Antoniego Słonimskiego.

Słowa Diego Simeone (trenera Atletico) po finale LM: – Gratuluję Realowi. Byli od nas lepsi w serii rzutów karnych i znowu sięgnęli po trofeum. Jesteśmy załamani, mamy dość. Nikt nie pamięta finalistów, wszyscy pamiętają zwycięzców. Przegranie drugiego finału Ligi Mistrzów jest prawdziwą katastrofą. Musimy jednak się z tym pogodzić i w domach wyleczyć rany.
– Ten, kto wygrywa, zawsze jest lepszy. Real Madryt był od nas lepszy, ponieważ odniósł zwycięstwo. Nie zapewniliśmy sobie triumfu w serii rzutów karnych. Musimy ciężej pracować. To moment, w którym muszę pomyśleć. Teraz mówią przeze mnie emocje, sentyment, ja muszę pomyśleć, wszystko rozważyć. Przegraliśmy dwa finały po tym, jak po regulaminowym czasie gry był remis. W moim życiu nic nie jest łatwe. Dla Atletico rozegranie dwóch finałów Ligi Mistrzów w ciągu trzech lat jest czymś fantastycznym, jednak ja jestem rozczarowany. Sam nie wiem, który finał był bardziej rozczarowujący. Widziałem kibiców, którzy kupowali bilety do Lizbony, widziałem tych kupujących bilety do Mediolanu i widziałem, że nie mogliśmy dać im tego, na co zasłużyli. I to mnie wkur*ia.
– Bardzo kocham Atletico, czuję, że i Atletico mnie kocha, jednak mówię to co myślę. Nie byłoby dobrze, gdybym po przegraniu dwóch finałów nie planował myśleć nad przyszłością. Pewne uczucia przychodzą… W finale Ligi Mistrzów daliśmy z siebie wszystko, to był dla nas fantastyczny sezon w Europie. Ale przegraliśmy. Kocham swoich piłkarzy i widzę, że dają z siebie wszystko walcząc o każdą piłkę. Powiedziałem im: „Nie płaczcie, bo każdy z was dał z siebie wszystko…”. Piłka nożna jest często decydowana przez los i dzisiaj najwyraźniej zwycięstwo nie było nam pisane (wypowiedź za portalem Onet).