Rzucili wszystko i podróżują po świecie

W „Prasówce” przedstawiam artykuł z portalu Interia pt. „Rzucili wszystko, żeby zacząć spełniać swoje marzenia!” Artykuł pokazuje, że realizacja marzeń jest właśnie możliwa – także podróże po świecie o czym marzy wielu ludzi:

Połączyło ich liceum, a później wspólne podróże. „Nie chcieliśmy wpaść w wir pracy i obowiązków zaraz po ukończeniu studiów, tym bardziej, że już wcześniej pracowaliśmy równolegle w pełnym wymiarze godzin. Zaczęliśmy się zastanawiać nad opcją przerwy, oderwania się od wygodnego życia i ruszenia w podróż”. Poznajcie Agatę i Olgierda – parę z Gdyni, która rzuciła wszystko i zaczęła spełniać swoje marzenia!

Ta dwójka zwiedziła już w swoim życiu naprawdę sporo miejsc. Zaczęło się jak u większości – najpierw wycieczki klasowe, później pierwsze nieśmiałe zagraniczne wypady, aż w końcu Agata i Olgierd dotarli wspólnie do Azji. Tak się im to wszystko spodobało, że postanowili „trochę” zmienić dotychczasowe plany na życie.

„Pomysł o wyjeździe na dłużej pojawił się w naszych głowach kilka lat temu podczas pierwszego wyjazdu do Azji. Zaciekawiła nas inna kultura, ludzie i ich podejście do życia” – mówi w rozmowie z Ciekawe Olgierd.

Wiadomo, że wyjazd na dłużej i w mniej znane tereny trzeba dobrze zaplanować. Nie inaczej było w przypadku tej dwójki.

„Przede wszystkim trzeba pomyśleć o bezpieczeństwie i finansach, czyli wybrać odpowiednie ubezpieczenie i konto walutowe. Teoretycznie proste zadanie, ale wiąże się z potrzebą porównania ofert oraz przestudiowania regulaminów i warunków różnych firm, co zajęło nam dużo czasu. Inna sprawa to warunki wizowe w krajach, które odwiedzamy. W naszym przypadku wszystko zależało od wizy pracowniczo – turystycznej do Nowej Zelandii, o którą nie jest łatwo. Jest ich tylko sto rocznie dla Polaków i rozchodzą się w przeciągu kwadransa, w związku z czym trenowaliśmy na czas wypełnienie aplikacji” – opowiada „Olo”.

Para najczęściej podróżuje lokalnym transportem. W Nowej Zelandii postawili jednak na jeżdżący „dom na kółkach”. „Bez samochodu ciężko jest się tutaj poruszać. Oczywiście istnieją pociągi i autokary, ale nie jest to na tyle rozbudowana sieć, aby wygodnie podróżować. Dlatego kupiliśmy samochód, który był już przerobiony na dom na kółkach (zamiast tylnych siedzeń ma łóżko)” – tłumaczy powód takiej decyzji Agata.

Chociaż małżeństwo uwielbia podróże, za jakiś czas planuje na stałe wrócić do Polski. „Chcemy wrócić do naszej ukochanej Gdyni. Oboje się tam urodziliśmy, dorastaliśmy i poznaliśmy. Mieszkają tam nasze rodziny i wspaniali przyjaciele. Gdynia to młode miasto, które cały czas się rozwija i ma niepowtarzalny klimat. Uwielbiamy spacery nad brzegiem zatoki o każdej porze roku i nie moglibyśmy sobie tego odebrać. Powrót w rodzinne strony planujemy w drugiej połowie 2017 roku” – mówi Olgierd.

Para ze swoich dotychczasowych podróży najlepiej wspomina Mongolię. „Naszym najlepszym wspomnieniem jest życie z nomadami na stepach w Mongolii. Nie trwało to długo, ale wystarczyło nam, aby zakochać się w mongolskiej kulturze, ludziach i kraju”.

Czytaj więcej na Interia: http://ciekawe.interia.pl/newsy/news-rzucili-wszystko-zeby-zaczac-spelniac-swoje-marzenia,nId,2195968#utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=firefox