Sieć jako system biznesu

Przedstawiam inspiracje z zakresu systemu biznesu:

Człowiek winien tyleż wysiłku dać w upraszczanie swego życia, ile go daje w komplikowanie – Henri Bergson.
Znane jest powiedzenie o rybie i wędce. Dasz człowiekowi rybę, to nakarmisz go na jeden dzień. Dasz wędkę to przekażesz mu narzędzie do codziennego łowienia. Jest też taki dowcip: Daj człowiekowi rybę, a zje ją od razu i potem będzie głodny. Daj wędkę, a będzie cały dzień siedział w łódce i pił piwo…

Praca to wędka, ale najwięcej łowi się siecią. Tworząc sieć, wykorzystuje się wzajemne powiązania (synergię), aby razem być silniejszym niż osobno. Oczywiście najtrudniejszą rzeczą w życiu i w biznesie jest praca z ludźmi – to tworzenie wspólnoty oraz zespołów. Nastawiając się na samo branie nie zbuduje się sieci. Obowiązuje zasada wzajemnej wygranej. Współpraca to się naprawdę opłaca!

Można samemu wydeptać ścieżkę lub razem wybudować drogę. Można samemu zagospodarować niszę lub razem stworzyć branżę.

Sieć to ludzie i system jednocześnie. To pewien patent na biznes: dążenie do tego, by wszyscy byli zadowoleni – pracownicy, wspólnicy i klienci. Sieć jest biznesowym perpetuum mobile. To hybryda zalet dużej i małej firmy.

Każdy z nas jest prezesem własnej firmy – spółki „JA” działającej na rynku „MY”! Wiele dzieci marzy o karierze piłkarza. Osobiście wolałbym być właścicielem niż piłkarzem ulubionego klubu. Wspinamy się po drabinie kariery, ale czy nie lepiej być właścicielem drabiny?

Edison nie wymyślił żarówki, wymyślił cały przemysł elektryczny – Peter Drucker.
Thomas Edison kojarzy się z żarówką, ale był on nie tylko mistrzem patentów. Oprócz żarówki stworzył General Electric, czyli system biznesowy swojego wynalazku. Bez sieci elektrycznej żarówka miałaby ograniczone znaczenie.

Edison posłużył się kłamstwem, by zareklamować swoje odkrycia. Bez tego nie uzyskałby funduszy potrzebnych do wprowadzenia wynalazków na rynek. W 1878 r. zwrócił się do bankiera z prośbą o 50 tysięcy dolarów dotacji na wyposażenie laboratorium w sprzęt, dzięki któremu stworzy projekt pierwszej na świecie elektrowni. Miał on przynieść inwestorom miliony dolarów zysku. Kłopot polegał jednak na tym, że mało kto wierzył w sukces przedsięwzięcia. Bankowi nie udało się sprzedać udziałów w firmie, którą na tę okoliczność powstała, więc Edison skłamał w gazecie, że już opracował potrzebne urządzenie, dzięki któremu dostarczy światło do domów. Udziałowcy tym razem nie kazali się prosić i wszystkie udziały zostały wykupione, a wynalazca dostał swoje 50 tysięcy. Przez następny rok pracował po kilkanaście godzin dziennie, by naprawdę skonstruować mechanizm. Udało się i faktycznie wszyscy zarobili na tym wynalazku wielkie pieniądze (1).

Jedynym celem biznesu jest stworzenie klienta – Peter Drucker.
Przykład sieci to internet (słowo oznacza „międzynarodowa sieć”), która rozwija się na zasadzie kuli śniegowej i umożliwia współpracę praktycznie na każdym polu, od wymiany myśli po wymianę realnych produktów. Internet to obecnie najlepsza forma zwiększania skali. Daje to możliwość dotarcia do milionów odbiorców i potencjalnych klientów. Co prawda koszty uruchomienia działalności w sieci rosną, ale jest to rynek ogólnoświatowy i całodobowy.

Mark V. Hansen i Jack Canfi eld sprzedali 60 milionów egzemplarzy swej serii „Balsam dla duszy”, chociaż jej w całości nie napisali. Składające się na każdą książkę inspirujące historyjki są autorstwa innych osób, ale to oni mają prawa autorskie i wynikające z tego wpływy. Dodatkowo zwiększyli skalę działalności, sprzedając książki w nowym wówczas kanale sprzedaży: w supermarketach (2).

Większość z nas potrafi przygotować lepszego hamburgera niż McDonald’s lub inne sieci fast-food, ale nikt nie umie zbudować lepszego systemu biznesu – słusznie wskazuje Robert Kiyosaki.

Wielu przedsiębiorców tworzy sieć w systemie franchisingowym. Statystyki pokazują, że większość biznesów upada w ciągu pierwszych pięciu lat, a większość biznesów działając w systemie franchisingowym potrafi przetrwać próbę czasu.

Formą sieci jest współpraca z odpowiednimi ludźmi i firmami. Nie do każdego przemawia, ani moja osoba, ani moje słowa. Oczywiście nie zawsze jest ta owa „chemia”. Czasami rzeczywiście ludzie się „nie trawią”. Z toksycznymi współpracownikami warto zakończyć współpracę, ale w zgodzie i szacunku.

Jeszcze raz podkreślę, że współpraca z ludźmi to najtrudniejsza sztuka. Jednak to od Ciebie zależy, jaki użytek zrobisz z tej sztuki i jakie dzieło stworzysz.

Jacek Łapiński

Przypisy:
(1) P. Mason, Hemoroidy Napoleona czyli jak drobne fakty zmieniały bieg historii, s. 160 i 161, Zakarzewo 2010.
(2) Tom Butler – Bowdon, 50 dzieł klasyki dostatku i bogacenia się, s. 189, Gliwice 2009.